Dziennik Gazeta Prawana logo

Są takie miejsca w Polsce, gdzie pracy jest więcej niż chętnych

11 lipca 2012, 09:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Są takie miejsca w Polsce, gdzie pracy jest więcej niż chętnych
Pracy sezonowej w kurortach jest w bród/Shutterstock
Choć stopa bezrobocia w Polsce wynosi 12,4 proc., to są w Polsce miejsca, gdzie liczba ofert jest większa niż chętnych do pracy. Tak jest m.in. w kurortach górskich, nadmorskich, a także w popularnych miejscowościach na Mazurach.

Tam właściciele hoteli, pensjonatów, punktów gastronomicznych i sklepów poszukują m.in. kucharzy, kelnerów, pomocy kuchennych, pracowników ochrony, recepcjonistów i pokojówek. Jest też praca dla kolporterów ulotek, telemarketerów i hostess, czyli osób, które mają przyciągnąć jak najwięcej klientów w krótkim sezonie wakacyjnym.

Żeby ułatwić kontakt lokalnych przedsiębiorców z chętnymi do pracy, władze w Gdańsku zdecydowały się uruchomić Centrum Pracy Krótkoterminowej. Obecnie jest w nim ponad 1,1 tys. ofert pracy, najwięcej z Trójmiasta, Ustki, Łeby i Krynicy. Codziennie do centrum przychodzi od 100 do 200 osób szukających zajęcia. Najwięcej jest ludzi młodych, ale zjawiają się także emeryci i renciści. Wysokość proponowanych wynagrodzeń zależy do rodzaju wykonywanej pracy, a także miejsca. Przykładowo pracując w restauracji czy hotelu w popularnej miejscowości wypoczynkowej, można zarobić 2 – 3 tys. zł netto. Mniej, bo średnio ok. 1,5 tys. zł, dostaje sprzedawca w sklepie, natomiast hostessa zatrudniona przy promocji może liczyć nawet na 15 zł za godzinę.

Od prac związanych z obsługą zwiększonej liczby turystów pracodawcy nie oczekują zwykle doświadczenia. Liczą się przede wszytym chęć do działania, dyspozycyjność i umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi. Kwalifikacje i praktyka liczą się natomiast przy takich zajęciach, jak np. tatuażysta, tancerz baletowy, nurek czy kapitan statku pirackiego w Sopocie. Bo i takie wakacyjne oferty pojawiają się na rynku. Profesjonaliści z niecodziennymi umiejętnościami mogą zarobić nawet po 5 – 8 tys. zł miesięcznie. Tyle np. dostaje szyper kierujący niewielkim statkiem turystycznym.

Pracę na wakacje można znaleźć również w mieście. W sezonie urlopowym wiele biur i instytucji szuka pracowników na zastępstwo. Dla studentów i uczniów bez doświadczenia jest praca np. w recepcjach, działach administracyjnych i księgowych. – Z reguły są to proste zajęcia pomocnicze polegające na przygotowywaniu, segregacji i dostarczaniu różnych dokumentów czy szukaniu informacji w internecie – mówi Andrzej Kubisiak z agencji pracy tymczasowej Work Serwis.

Bardziej doświadczone osoby, które nie potrzebują czasu na wielotygodniowe wdrażanie się, mogą od ręki liczyć na wakacyjną posadę asystenta menedżera. Nie brakuje też ofert dla specjalistów i młodszych specjalistów.

Stawki przy pracach biurowych zaczynają się od 16 zł za godzinę brutto, a w niektórych przypadkach sięgają nawet 25 zł. Tyle płacą z reguły firmy, które pilnie poszukują osób o określonych kompetencjach do wykonania terminowych zadań.

500 tys. miejsc pracy powstaje w Polsce w sezonie wakacyjnym

1,5 tys. zł miesięcznie zarabia sprzedawca w sklepie z okularami słonecznymi

3 tys. zł można zarobić, pracując jako kelner w restauracji w popularnym kurorcie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj