Co oznacza, że stopa bezrobocia skoczyła do 13,5 proc. z 13,2 proc. w styczniu – wynika ze wstępnych szacunków resortu pracy. W zeszłym roku w lutym wyniosła 13,4. Bezrobocie zwiększyło się we wszystkich województwach – np. w wielkopolskim o 4,8 tys., w łódzkim o 4,4 tys., w dolnośląskim o 4,3 tys. i w opolskim o 1,7 tys. Przy tym w woj. warmińsko-mazurskim stopa bezrobocia wzrosła do 21,3 proc., zachodniopomorskim do 18,8 proc., a kujawsko-pomorskim do 18,1 proc.
Przyczyn pogorszenia się sytuacji na rynku pracy jest wiele. – mówi Karolina Sędzimir, ekonomista PKO BP. Dodaje, że rosnące bezrobocie związane jest również z nieodnawianiem umów na czas określony, z zakończeniem udziału wielu osób w aktywnych formach przeciwdziałania bezrobociu.
Coraz częstsze zwolnienia w firmach, zwłaszcza małych, potwierdzają przedstawiciele urzędów pracy. – mówi Krzysztof Błaszczyk, dyrektor PUP Łódź Wschód. Jego zdaniem część małych przedsiębiorstw ogranicza zatrudnienie, ponieważ odczuwa wzrost kosztów spowodowany wysokimi cenami paliw i surowców oraz wzrostem składki rentowej o 2 pkt proc. i płacy minimalnej do 1500 zł. To jednak nie wszystko. – ocenia Piotr Bujak, główny ekonomista Nordea Bank Polska. Jest ich mało, ponieważ w gospodarce jest nadal dużo niepewności związanej z kryzysem w Unii Europejskiej.
Eksperci twierdzą, że w marcu można się spodziewać niewielkiego spadku bezrobocia. – uważa Sędzimir. Jej zdaniem także w następnych kilku miesiącach bezrobocie będzie spadać – do 11,8 proc. w czerwcu. Ale potem znów będzie rosło i w końcu roku osiągnie poziom 12,7 proc.
W ocenie Piotra Bujaka stopa bezrobocia w grudniu będzie nieco wyższa i wyniesie 12,8 proc. Natomiast według prognoz Marcina Mazurka, ekonomisty BRE Banku, w tym czasie osiągnie ona poziom 13,5 proc. – wyjaśnia Mazurek. Nie ma więc szans, aby w końcu grudnia stopa bezrobocia spadła do 12,3 proc., jak przewiduje rząd w ustawie budżetowej na ten rok.