Madryt w ubiegłym tygodniu zaskoczył partnerów w Unii założeniem, że deficyt wyniesie 5,8 proc. PKB, znacznie powyżej 4,4 proc. które wyznaczył Hiszpanii Ecofin (ministrowie finansów "27") w ramach procedury nadmiernego deficytu.
- powiedział Amadeu Altafaj, rzecznik komisarza ds. walutowych i gospodarczych Ollego Rehna. Podkreślił, że to misja regularna, w ramach dwustronnych stosunków KE z krajami członkowskimi, wysyłana, by wymienić informacje na temat sytuacji makroekonomicznej i przygotować wiosenne prognozy gospodarcze KE, które będą opublikowane w maju. W przypadku Hiszpanii, sprecyzował, KE chce ocenić wdrażanie reform, m.in. rynku pracy, oraz ocenić pracę nad budżetem na 2012 rok.
- podkreślił. Hiszpania jest jednym z 24 krajów UE objętych procedurą nadmiernego deficytu. Wyznaczony jej przez Ecofin termin redukcji deficytu do dozwolonego limitu 3 proc. PKB to 2013 rok. By to osiągnąć, Ecofin nakazał Madrytowi obniżenie deficytu do 4,4 proc. w 2012 roku.
Według najnowszych danych deficyt budżetowy Hiszpanii osiągnął w ubiegłym roku 8,5 proc. PKB zamiast obiecanych 6 proc. Na konferencji prasowej po zakończonym w piątek szczycie UE premier Hiszpanii Mariano Rajoy poinformował, że tegorocznym celem budżetowym jego kraju jest deficyt na poziomie 5,8 proc. PKB. KE skomentowała to w poniedziałek oświadczeniem, że hiszpańskie dane o deficycie to "znaczne odstępstwo" od dotychczasowych obietnic.
KE zapowiedziała, że mniej więcej do kwietnia dokona analizy i wówczas może wysłać do Ecofinu nowe rekomendacja w sprawie Hiszpanii. Mogą to być nawet rekomendacje sankcji finansowych, co wynika z przyjętych także przez Hiszpanię nowych zobowiązań w ramach reformy Paktu Stabilności i Wzrostu.
Zgodnie z obowiązującym od grudnia 2011 roku tzw. sześciopakiem, wzmacniającym unijny Pakt Stabilności i Wzrostu, za deficyt wyższy niż 3 proc. PKB krajom strefy euro grożą kary finansowe. Rekomendacje w sprawie obniżenia deficytu i ewentualnych kar za brak działań naprawczych będzie wydawać Radzie UE Komisja Europejska. Kraj strefy euro może być zmuszony do wpłaty depozytu w wysokości 0,2 proc. swego PKB, który zostanie mu zwrócony, jeśli dostosuje się do rekomendacji KE i wróci na zrównoważoną ścieżkę finansów publicznych. Jeśli nie - depozyt przekształci się w bezzwrotną karę.