Dziennik Gazeta Prawana logo

W zadziwiający sposób przybywa w Polsce rolników

5 lipca 2011, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W zadziwiający sposób przybywa w Polsce rolników
Shutterstock
Zamiast wyraźnego wzrostu zatrudnienia w przemyśle i usługach zwiększa się liczba osób pracujących w rolnictwie. Co gorsza, dzieje się to w sytuacji, gdy średnie gospodarstwo rolne ma zaledwie 6,8 hektara.

W sposób zadziwiający przybywa nam rolników. W ubiegłym roku liczba osób, które pracowały wyłącznie lub głównie w swoim gospodarstwie, była aż o 249 tys. większa niż przed ośmioma laty. Wyniosła ponad 2,2 mln – wynika ze wstępnych danych z powszechnego spisu rolnego przeprowadzonego przez GUS w 2010 r. Do tej liczby dochodzi 80 tys. pracowników najemnych zatrudnionych w gospodarstwach indywidualnych oraz spółkach, spółdzielniach i przedsiębiorstwach.

Łącznie w rolnictwie pracuje więc prawie 2,3 mln na ponad 14,1 mln osób zatrudnionych w całej gospodarce narodowej. Stanowią ponad 16 proc. pracujących.

Dopłaty konserwują wieś

Dane GUS zaskoczyły ekspertów. – Należałoby się raczej spodziewać spadku zatrudnienia w tej branży. Zwłaszcza w sytuacji, gdy zmniejsza się liczba indywidualnych gospodarstw, a te, które funkcjonują, są coraz lepiej wyposażone w sprzęt wykorzystywany w produkcji rolnej – mówi dr Mirosław Drygas, wicedyrektor Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN.

Dodaje, że wzrost liczby osób pracujących w rolnictwie może być związany z trudną sytuacją na rynku pracy. – Ci, którzy pracowali w różnych firmach, stracili etaty i musieli się zająć głównie pracą w swoim gospodarstwie – podkreśla dr Drygas.

To nie wszystko. Jak ocenia prof. Katarzyna Duczkowska-Małysz z SGH, na ostatnim spisie więcej młodych osób przyznało się do pracy w rolnictwie niż w poprzednim, przeprowadzonym w 2002 r. – Przede wszystkim dlatego, że rodzice przepisali na nich gospodarstwa, aby mogli otrzymać renty strukturalne czy dodatkowe środki z UE przeznaczone właśnie dla młodych rolników – dodaje prof. Duczkowska-Małysz.

Ale jej zdaniem często w tych gospodarstwach nic się nie zmieniło – dalej prowadzą je rodzice młodych, a dzieci zarabiają w szarej strefie. Ponadto nadal bardzo dużo jest drobnych gospodarstw – w nich pracy jest niewiele, mniej niż na trzy miesiące w roku albo nie więcej niż na trzy godziny dziennie. W rezultacie w sektorze rolniczym funkcjonuje od 800 tys. do 1 mln zbędnych osób (pisaliśmy o tym w „DGP” 28 czerwca). – Niestety najnowsze dane ze spisu rolnego potwierdzają, że rolnictwo stało się przechowalnią bezrobotnych – podkreśla prof. Duczkowska-Małysz.

Kolejnym paradoksem jest to, że przy zwiększającej się liczbie rolników jest coraz mniej gospodarstw rolnych. GUS podał także, że w ubiegłym roku działalność rolniczą prowadziło 1,891 mln gospodarstw – o 281 tys. (o 12,9 proc.) mniej niż przed ośmioma laty. Natomiast średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego wyniosła nieco ponad 6,8 ha i zwiększyła się o 18,4 proc. w porównaniu z 2002 r. Przy tym przeciętna powierzchnia gospodarstw, które prowadzą działalność rolniczą, wzrosła tylko do 7,92 ha.

– Koncentracja ziemi następuje więc bardzo wolno. W efekcie jeszcze daleko do tego, aby uznać, że struktura gospodarstw jest korzystna. Są one ponaddwukrotnie mniejsze niż w starych krajach UE – twierdzi dr Bożena Karwat-Woźniak z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Stary kombajn to mało

Dlatego ich efektywność jest niska w porównaniu z konkurentami z Unii. I wspomniany wzrost poziomu wyposażenia gospodarstw w różnego rodzaju sprzęt – ciągniki, kombajny zbożowe czy opryskiwacze polowe i sadownicze – nijak tego nie zmienia. – Często jest to stary sprzęt sprowadzany w ostatnich latach z zagranicy. A nowy czasem nie może być efektywnie wykorzystywany, bo gospodarstwa są zbyt małe – wyjaśnia dr Karwat-Woźniak.

Eksperci są zgodni, że jeśli zmiany będą przebiegać tak wolno jak dotychczas, na nowoczesne rolnictwo przyjdzie nam czekać bardzo długo. To zła wiadomość dla gospodarki – bo nasze zacofane rolnictwo, w którym pracuje niemal co piąta osoba, wytwarza zaledwie 4 proc. naszego PKB. Przemysł to 32 proc., a usługi aż 64 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj