Stopa bezrobocia spadła do 11,8 proc. z 12,2 proc. w poprzednim miesiącu – wynika ze wstępnych danych resortu pracy.
Reklama
Mimo poprawy na rynku pracy stopa bezrobocia jest nadal wyższa niż przed rokiem, kiedy bezrobotnych było mniej niż dziś o 40 tys., a stopa bezrobocia niższa o 0,2 pkt proc.
Zmiany te potwierdzają dyrektorzy powiatowych urzędów pracy. – W czerwcu liczba bezrobotnych zmniejszyła się w powiecie braniewskim tylko o 213 osób, do 4163 – informuje Lucyna Karczewska, zastępca dyrektora PUP w Braniewie.
Niewielki spadek bezrobocia nastąpił też m.in. w powiecie kutnowskim. – U nas liczba osób bez pracy zmniejszyła się w porównaniu z majem zaledwie o 151 i wyniosła w końcu czerwca 7131 – mówi Danuta Raciborska, dyrektor PUP w Kutnie.
Spadek bezrobocia związany jest z pracami sezonowymi w rolnictwie, ogrodnictwie, przy zbiorach owoców leśnych, w turystyce i budownictwie. Perspektywy nie są jednak dobre.
– Jeśli nie dostaniemy dodatkowych środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu, już jesienią może przybyć osób bez pracy. Pieniądze, które mieliśmy na ten rok, zostały już wydane – podkreśla Raciborska.
Finansowe kłopoty ma większość urzędów pracy, bo dostały na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu znacznie mniej pieniędzy niż w roku ubiegłym – w tym roku Fundusz Pracy ma wydać na ten cel tylko 3,2 mld zł, czyli o 54 proc. mniej niż w 2010 r.
– Osób bez pracy będzie ubywało do października, listopada. Potem jeśli nie zostaną odblokowane środki z Funduszu Pracy, grozi nam ponowny wzrost stopy bezrobocia – przekonuje dr Jacek Męcina, doradca zarządu PKPP Lewiatan.
Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego, jest jednak przekonany, że przed wyborami urzędy pracy dostaną dodatkowe środki. Dlatego jego zdaniem w końcu roku stopa bezrobocia wyniesie 11,4 proc., czyli mniej niż można byłoby się spodziewać, gdyby nie pojawiły się pieniądze na subsydiowane zatrudnienie. Resort finansów liczy, że w grudniu stopa bezrobocia wyniesie 10,9 proc.