Dziennik Gazeta Prawana logo

Wynalazcy uciekną fiskusowi

6 października 2010, 10:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W urzędach skarbowych ustawiają się coraz dłuższe kolejki
W urzędach skarbowych ustawiają się coraz dłuższe kolejki/Inne
Fiskus morduje polskich wynalazców. Gdy tylko dostaną unijne dotacje na rozwój, skarbówka zabiera im lwią część pieniędzy. Teraz jednak się to zmieni, bo naukowcy będą mieli kilka lat na spłacenie fiskusa.

Wynalazcy, którzy chcą skorzystać z unijnego wparcia na rozwój innowacyjnej gospodarki, muszą płacić nawet kilkaset tysięcy złotych podatku. Teraz Platforma chce ulżyć ich doli – na zapłatę będą mieli pięć lat, chyba że wcześniej sprzedadzą swoje udziały w firmie. Pierwsze czytanie ustawy planowane jest na dziś – dowiedział się „DGP”. Projekt przygotowywany jest w ekspresowym tempie, jeszcze w zeszłym tygodniu zbierano pod nim podpisy.

Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka był szeroko promowany w telewizji i na billboardach. W reklamach przypominano, że to Polacy wymyślili np. wycieraczki samochodowe, i zachęcano, by naukowcy sięgali po pieniądze z kasy UE. Ale tym, którzy z dotacji chcieli skorzystać, zimny prysznic zgotował fiskus.

"Naukowiec zakładający spółkę musi od razu zapłacić podatek od kwoty, na jaką wyceniono jego pomysł i udział w spółce" - tłumaczy Sławomir Neumann z PO, autor zmian podatkowych. Według jego szacunków jest 12 takich spółek. Ale jeśli przepisy będą sprzyjające, może powstać ich kilkaset. Jak informuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, na program jest aż 110 mln euro dofinansowania, ale podatek odstrasza chętnych.

Jak twierdzą przedstawiciele inkubatorów innowacyjności, które pomagają zakładać spółki i pośredniczą w przekazywaniu unijnych pieniędzy, chodzi o niebagatelne kwoty 150 – 200 tys. zł, a nawet ponad milion złotych, gdy pomysł jest szczególnie cenny. "Gdy wartość intelektualna lub patentowa wyceniona jest na 200 tys. euro, a my wnosimy drugie tyle, projekt wart jest w sumie 400 tys. euro. Pomysłodawca obejmuje 50 proc. plus jeden udział w spółce, czyli musi zapłacić ponad 150 tys. zł podatku" - mówi Paweł Szydłowski z funduszu JCI Venture powołanego w ramach Jagiellońskiego Centrum Innowacji. Dodaje, że właśnie z powodu podatku dwa zespoły planujące wdrożenie innowacyjnych rozwiązań w ochronie zdrowia zrezygnowały.

"Zmiana prawa jest bardzo potrzebna" - uważa Marcin Bielówka, prezes Funduszu Zalążkowego KPT. Podkreśla, że fundusze finansujące z unijnych pieniędzy zakładanie innowacyjnych spółek zastanawiały się, jak umniejszyć podatek, by nie obciążać naukowców i nie zmuszać ich do zaciągania kredytów czy też odsprzedaży udziałów w spółce. "Mamy wiele projektów dotyczących np. nowych technologii budowy jachtów, robotów przemysłowych, nanotechnologii. Pieniądze z dotacji powinny w pierwszej kolejności pracować w spółce, a nie trafiać do urzędu skarbowego" - mówi Bielówka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: podatek
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj