Taki krok ma nie tylko wspomóc branżę turystyczną w kryzysowym okresie, lecz także przyczynić się do redukcji szarej strefy. Turyści będą wymagać rachunków, co zmusi właścicieli hoteli do płacenia podatków od przychodów, obecnie często zatajanych - informuje w piątek dziennik "Sega". - wynika z szacunków bułgarskich instytucji. Pozarządowi ekonomiści kategorycznie sprzeciwiają się jednak ulgom dla turystyki. Argumentują, że nie należy faworyzować wyłącznie jednej branży i pozbawiać budżet przychodów.
>>> Po najlepszej pracy czas na najlepsze wakacje
Wielu Bułgarów, którym można pozazdrościć warunków wakacyjnych woli jednak jeździć do sąsiednich Grecji i Turcji. Wychodzą z założenia, że jest tam taniej i lepiej. Nie jest to pierwsza próba pomocy dla turystyki. Miała na tym skorzystać branża turystyczna. Obywatele istotnie udali się na wypoczynek, ale przede wszystkim do Grecji.
>>> Polacy nie chcą odpoczywać w kraju
Obecnie baza hotelowa na bułgarskim wybrzeżu czarnomorskim, gdzie w ostatnich latach powstała prawdziwa dżungla hoteli przy jednoczesnym braku odpowiedniej infrastruktury, przede wszystkim oczyszczalni ścieków, jest w połowie pusta.