Polska wprowadziła własne embargo na pszenicę, kukurydzę, nasiona słonecznika i rzepaku oraz śruty z tych ziaren w odpowiedzi na zniesienie przez KE unijnego zakazu. Jednostronne zakazy wprowadziły także Węgry i Słowacja.

Reklama

Rzeczniczka KE jeszcze w piątek - pytana o zapowiedź polskiego rządu wprowadzenia jednostronnego embarga - przypomniała, że "polityka handlowa jest w wyłącznej gestii KE". To zawoalowane przypomnienie, że KE ma możliwość wszczęcia wobec Polski np. procedury przeciwnaruszeniowej, która może zakończyć się w TSUE karami finansowymi.

"Nie ma apetytu na mocne działania wobec Polski"

Jednak według źródeł RMF FM, Komisja nie będzie się z tym śpieszyć, będzie grać na przeczekanie, nie będzie teraz - przynajmniej do wyborów - gwałtownie reagować wobec Polski.

Nie ma obecnie apetytu na jakieś mocne działania wobec Polski - usłyszała Katarzyna Szymańska-Borginon, dziennikarka RMF FM od wysokiego rangą urzędnika KE. Bruksela raczej skupi się na monitorowaniu przez najbliższe 30 dni środków kontrolnych, które ma od dzisiaj wprowadzać Ukraina.

Do poniedziałku Kijów ma przedstawić plan działań w sprawie niezakłócania rynku w krajach sąsiadujących.