Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy wracają do funduszy

13 sierpnia 2009, 07:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polacy wracają do funduszy
Inne
Fundusze zaczynają zabierać pieniądze z banków. Do bezpardonowej walki o oszczędności Polaków ostro wkroczyły fundusze inwestycyjne. W lipcu przewaga kupujących nad sprzedającymi jednostki funduszy sięgnęła już 700 mln zł. To niemal jedna piąta czerwcowego przyrostu wartości depozytów gospodarstw domowych.

"Jeśli wzrosty na giełdzie się utrzymają, to można oczekiwać, że kolejne miesiące będą dla TFI jeszcze bardziej udane" – spodziewa się Tomasz Publicewicz, wiceprezes firmy Analizy Online. Efekt rosnącej popularności funduszy jest łatwy do przewidzenia. "" – zwraca uwagę Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego. "Ale poprawią się wyniki" – dodaje od razu.

Tymczasem o depozyty wciąż jest ciężko. Mimo ogólnej poprawy nastrojów rynek międzybankowy nadal jest martwy. W finansowaniu kredytów banki zdane są na swoje bazy depozytowe oraz pomoc inwestorów strategicznych. "" – mówi Adam Kruss, kierownik działu transakcji międzybankowych w Polbanku EFG. "Ryzyko odnowienia linii kredytowych – tak jak to było przed upadkiem Lehman Brothers – wciąż postrzegane jest na tyle wysoko, że nie ma chętnych na taki krok" – mówi Jacek Obłękowski, wiceprezes Fortis Banku. Kiedy się to zmieni? Na razie nikt nie chce nawet prognozować.

" Problem z płynnością będzie, bo w międzyczasie PKO BP i Pekao, które dostarczały niemal 80 proc. finansowania rynkowi międzybankowemu, same zbudowały spore portfele kredytowe" – zwraca uwagę Gabriel Głusek, doradca zarządu Banku Pocztowego. Na koniec czerwca stosunek kredytów do depozytów dla całego rynku przekraczał 112 proc.

O desperacji niektórych instytucji w zdobywaniu oszczędności klientów świadczy to, że jeden z banków proponował przedsiębiorcom w czerwcu za depozyt nawet 10 proc., czyli ponad dwukrotnie więcej niż wynosi stawka WIBOR. Sytuację tę potwierdza Brunon Bartkiewicz. "" – dodaje prezes ING BSK, który przyznaje, że w licytacjach na odsetki bank nie bierze udziału. W efekcie ulokowane przez firmy oszczędności terminowe spadły od początku roku w kierowanym przez niego banku z blisko 15 do 13 mld zł. Ale wartość depozytów nadal jest o 19 mld zł wyższa od kredytów, a relacja kredytów do depozytów wynosi 58 proc.

Nieprzypadkowo właśnie ten bank razem z Pekao, gdzie stosunek kredytów do depozytów wynosi 88 proc. mocno zabiega o pieniądze do funduszy inwestycyjnych, a nie tylko lokat. – Wyraźnie widać zmianę polityki w ING BSK i Pekao. Nie robią tego jeszcze dwaj inni duzi gracze: PKO BP i BZ WBK – mówi Publicewicz. W tym pierwszym banku na koniec I kw. kredyty niemal zrównały się z depozytami (zabrakło 3,5 proc.), a w BZ WBK w czerwcu stosunek kredytów do depozytów wyniósł 86 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj