"Zamieszanie wokół stoczni trwa. Wciąż nie wiadomo kto kupi stocznie w Szczecinie i Gdyni. Katarski fundusz QInvest, który ustalał warunki z polskim rządem zapewnia, że jest tylko pośrednikiem.Transakcja jest obecnie na odpowiednim etapie i czekamy na jej zakończenie" - poinformowała "Nasz Dziennik" konsultant QInvest w Doha (stolica Kataru) Susie Pegan. Kto jest więc stroną transakcji? Wiadomo tylko, że jest nim spółka zarejestrowana w raju finansowym - na Antylach Holenderskich.
>>> Stocznia Gdańska uratowana
Wątpliwości narastają. Do transakcji jednak nie doszło. Powodem jest, jak tłumaczył Minister Skarbu Aleksander Grad, list wysłany przez Stowarzyszenie Obrony Stoczni w Szczecinie. Autorzy wzywają w nim inwestora do rezygnacji z zakupu, gdyż zakład, jak twierdzą, powstał przez zagrabienie majątku Stoczni Szczecińskiej Porta Holding. Minister nazwał ten list sabotażem, a inwestor poprosił o czas na analizę i przesunął o kilka tygodni termin przelewu.
Jednak nasuwa się pytanie. "" - zastanawia się "Nasz Dziennik".