Myślę, że kryzys był nieuchronny, bo jest efektem wojny - powiedział komisarz, dodając, że "UE nie może działać prewencyjnie". - Działania są możliwe tylko wtedy, gdy są potwierdzone poważne zakłócenia na rynku. Wolny rynek to fundamentalna zasada Unii Europejskiej, nieingerowanie w ten rynek dopóki się da to też zasada UE - podkreślał Wojciechowski. Jak zaznaczył, pierwszy wniosek strony polskiej z grudnia 2022 r. potraktował poważnie.
"Zareagowałem w porę"
Zawsze sygnały z państw członkowskich są najważniejsze, i Komisja na nie reaguje - zaznaczył komisarz.
Dodał, że "wtedy zaczęły się działania, żeby uruchomić rezerwę kryzysową i mówienie, że jest problem, który dotyczy pięciu państw".
Wojciechowski ocenił, że zareagował w porę, używający wszystkich instrumentów, które zależały od niego. - Dlatego polscy rolnicy otrzymali już ponad 5 mld zł pomocy - stwierdził komisarz.
"Możliwe są dalsze zakazy"
Możliwe są dalsze zakazy czy ograniczenia handlowe np. przywrócenie taryf - wskazał Wojciechowski. Jak ocenił "to była bardzo dobra polska inicjatywa, przedstawić rozwiązanie zakazu importowego" produktów z Ukrainy, która dotyczy pięciu państw - Polski, Słowacji, Węgier, Rumunii i Bułgarii. Do tych krajów - jak zaznaczył - nie będzie można docelowo wwozić pięciu produktów rolnych: pszenicy, kukurydzy, rzepaku, nasion słonecznika i oleju słonecznikowego. Dodał, że jednocześnie tranzyt przez te państwa będzie możliwy na cały rynek unijny.
Komisarz zwrócił uwagę, że "są pozostałe produkty", które były przedmiotem dyskusji między państwami członkowskimi a KE, chodzi m.in. o miód czy drób. - Mamy tę sytuację na uwadze - zapewnił.
Jest deklaracja KE, że te wszystkie pozostałe produkty, poza tymi pięcioma najbardziej wrażliwymi (pszenica, kukurydza, rzepak, nasiona słonecznika i olej słonecznikowy) będą analizowane i możliwe jest zastosowanie klauzuli bezpieczeństwa, która jest zawarta w tym rozporządzeniu liberalizującym handel z Ukrainą - stwierdził komisarz Wojciechowski. Wyjaśnił, że jej zastosowanie oznacza wstrzymanie importu produktów, które obejmie. Podkreślił, że jest to procedura, która z jego inicjatywy została skrócona z 6 do 3 miesięcy.
Po zbadaniu wszystkich danych, które są potrzebne, żeby taką procedurę wszcząć jest to możliwe. I możliwe są jakieś dalsze zakazy czy ograniczenia handlowe np. przywrócenie taryf - powiedział Wojciechowski.
Popieram to, żeby w stosunku do drobiu taką procedurę przeprowadzić. To by oznaczało przywrócenie taryfy, która by obowiązywała, czyli kwoty taryfowej - wskazał. Zwrócił uwagę, że mięso drobiowe miało kwotę taryfową 90 tys. ton na całą UE. "Jeśli okaże się, że na tym rynku rzeczywiście są poważne zakłócenia, jest możliwość przywrócenia takiej taryfy" - zwrócił uwagę, choć jak zastrzegł, "to nie jest jeszcze w tej chwili decydowane".
20 kwietnia ministrowie rolnictwa Polski, Bułgarii, Rumunii, Słowacji i Węgier napisali list do Komisji Europejskiej w sprawie koniecznych kroków, które należy podjąć w celu przeciwdziałania zaburzeniom na rynkach państw członkowskich Unii Europejskiej, najbardziej dotkniętych zwiększonym importem produktów rolno-spożywczych z Ukrainy