Chodzi o projekt noweli ustawy o SN wniesiony do Sejmu przez posłów PiS w nocy z wtorku na środę, który ma - według autorów - wypełnić kluczowy kamień milowy ws. KPO. Propozycja przewiduje m.in. przekazanie kompetencji do orzekania ws. dyscyplinarnych sędziów Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu i rozszerzenie instytucji tzw. testu bezstronności o możliwość badania przesłanki ustanowienia sędziego "na podstawie ustawy".
Poważne zastrzeżenia Solidarnej Polski
Wiceminister Sebastian Kaleta w rozmowie z PAP podkreślił, że Solidarna Polska ma wiele poważnych zastrzeżeń do projektu, w tym, dotyczących zgodności proponowanych rozwiązań z konstytucją. Jego zdaniem, wypracowanie kompromisu w tej sprawie nie jest całkowicie wykluczone, ale będzie bardzo trudne – powiedział.
Jak dodał, żadne zaproszenie do konsultacji w tej sprawie nie dotarło jeszcze do jego ugrupowania. Polityk podkreślił przy tym, że proponowane zmiany i rozwiązania wypracowane z Brukselą przez ministra ds. europejskich nie były konsultowane z Ministerstwem Sprawiedliwości.
Kaleta zaznaczył, że podstawowym warunkiem, od którego Solidarna Polska uzależnia ewentualne poparcie projektu, jest jego zgodność z konstytucją. - podkreślił.
Nieprzekraczalna czerwona linia
Odniósł się tym samym do zawartej w projekcie propozycji rozszerzenia zakresu tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego o badanie przesłanki ustanowienia sędziego "na podstawie ustawy" oraz umożliwienie inicjowania takiego testu nie tylko przez stronę ale także "z urzędu przez sąd".
- podkreślił Kaleta.
Wiceminister zaznaczył też, że Solidarna Polska ma poważne konstytucyjne zastrzeżenia dotyczące uprawnienia NSA do orzekania w sprawach dyscyplinarnych i immunitetowych sędziów. - dodał.
Projekt noweli ustawy o SN
Projekt noweli ustawy o SN wniesiony do Sejmu przez posłów PiS w nocy z wtorku na środę ma - według autorów - wypełnić kluczowy kamień milowy ws. KPO. Zgodnie z projektem sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów będzie rozstrzygał Naczelny Sąd Administracyjny, a nie jak obecnie utworzona niedawno Izba Odpowiedzialność Zawodowej SN. Projekt przewiduje także poszerzenie zakresu tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziego, który mogłaby inicjować nie tylko strona postępowania, ale także "z urzędu" sam sąd. Projekt uzupełnia także badania podczas "testu" o przesłankę ustanowienia sędziego "na podstawie ustawy".
W czwartek przed południem prezydent Andrzej Duda oświadczył, że nie współuczestniczył w przygotowaniu projektu noweli ustawy o SN, ani nie konsultowano go z nim. Zaapelował o spokojne i konstruktywne prace parlamentarne nad projektem. Zaznaczył jednocześnie, że nie zgodzi się na rozwiązania godzące w system konstytucyjny oraz nie pozwoli, aby do polskiego systemu prawnego został wprowadzony jakikolwiek akt prawny, który będzie podważał nominacje sędziowskie albo pozwalał komukolwiek je weryfikować.
W związku z wystąpieniem prezydenta rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że projekt zmian w ustawie o SN, którego pierwsze czytanie miało się odbyć w Sejmie w czwartek po południu, na wniosek PiS został zdjęty z porządku obrad bieżącego posiedzenia Izby. Jak informowano, jeszcze w czwartek procedowanie projektu zostanie przełożone na styczeń.
Szef MS i lider SP Zbigniew Ziobro oświadczył w czwartek, że Solidarna Polska oczekuje od premiera, by "spotkał się z nami i wskazał drogę wyjścia z nowej sytuacji politycznej, związanej ze złożeniem projektu nowelizacji ustawy o SN". Na wcześniejszej konferencji prasowej w resorcie sprawiedliwości Ziobro poinformował, że resort sprawiedliwości i SP nie zaakceptują projektu nowelizacji ustawy o SN w przedłożonej przez PiS formie. Jego zdaniem proponowane przepisy naruszają bowiem konstytucję w wielu miejscach i ingerują głęboko w polską suwerenność.
Autor: Mateusz Mikowski