Prezes NBP powiedział, że obecną sytuację potocznie nazywa się kryzysem, ale "nie ma kryzysu w sensie ekonomicznym". - Cały czas nasz PKB, nasz dochód narodowy rośnie, gospodarska się rozwija, bezrobocia nie ma, wprost przeciwnie (...), nie ma bankructw. Można powiedzieć, że na tle krajów europejskich, unijnych sytuacja Polski ekonomiczna i finansowa jest wyjątkowa dobra - stwierdził.

Reklama

- Wziąłem notes i długopis i poszedłem do najbliższych sklepów i się bardzo zdziwiłem. Wbrew niektórym stacjom tv, niezwiązanym z kapitałem polskim, ceny masła i chleba są niższe niż się informuje – powiedział na czwartkowej konferencji prezes NBP Adam Glapiński.

Szef Narodowego Banku Polskiego przyznał, że obecna inflacja jest bardzo wysoka. - Ale to jest cały czas płaskowyż, czyli są górki, są dołki, ale nie ma tu gwałtownego pięcia się w górę - zwrócił uwagę.

NBP spodziewa się, że w styczniu i lutym 2023 r. ceny "mogą jeszcze rosnąć w związku ze zmianą cen regulowanych". - Spodziewamy się, że do końca pierwszego kwartału inflacja zacznie systematycznie i szybko spadać - mówił Adam Glapiński.

Reklama

Jak zapowiedział, pod koniec roku sytuacja ma być jednocyfrowa. - Polska będzie krajem z jednocyfrową inflacją już w przyszłym roku i całkiem przyzwoitym wzrostem gospodarczym na tle m.in. Europy - dodał.

Narodowy Bank Polski poinformował, że Rada Polityki Pieniężnej na środowym posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Tym samym główna stopa procentowa NBP, stopa referencyjna, wynosi 6,75 proc, stopa lombardowa - 7,25 proc., stopa depozytowa - 6,25 proc., stopa redyskontowa weksli - 6,8 proc., a stopa dyskontowa weksli - 6,85 proc.