Moreno przedstawił podczas zakończonych w środę targów turystycznych World Travel Market w Londynie kampanię swojego rządu, która ma przyciągnąć “nomadów cyfrowych i energetycznych” z Europy Północnej i Środowej, w tym z Polski. „Zimowi emigranci” mieliby czasowo przeprowadzić się na południe Hiszpanii, gdzie klimat jest łagodny, co pozwoliłoby im zaoszczędzić na rosnących kosztach ogrzewania w swoich krajach.

Reklama

Wojna na Ukrainie spowodowała znaczny wzrost cen gazu w Europie, a w najbliższych miesiącach oczekuje się dalszej ich eskalacji - napisał na Twitterze Moreno. Tydzień pracy w Monachium z włączonym ogrzewaniem jest droższy od tygodnia pracy zdalnej w Sewilli czy na wybrzeżu Malagi- argumentował.

950 tys. na kampanię promocyjną

Regionalny minister ds. turystyki Arturo Bernala powiedział, że kampania będzie prowadzona do kwietnia 2023 r. w tych krajach europejskich, gdzie zima jest długa, a temperatury niskie. Ma ona dotrzeć między innymi do krajów będących siedzibami międzynarodowych koncernów technologicznych, jak Szwajcaria, Polska i Austria - napisała we wtorek Europa Press. Na kampanię promocyjną władze Andaluzji przeznaczyły 950 tys. euro.

Gdy policzymy, ile będzie kosztowało ogrzewanie zimą oraz weźmiemy pod uwagę ceny w Andaluzji poza sezonem, najlepszą decyzją może być przyjazd do regionu, w którym słoneczna pogoda panuje przez ponad 3 tys. godzin rocznie, a średnia temperatura wynosi 22 st. - przekonywał Moreno. Dodatkową zachętą mają być zatwierdzone ostatnio przez rząd regionalny w Andaluzji zniżki podatkowe, korzystne dla osób osiągających duże dochody.

Spędzenie zimy na południu Hiszpanii to rozwiązanie dla osób pracujących zdalnie i nie mających dzieci w wieku szkolnym. Poza sezonem mogą oni wynająć pokoje w hotelach oferujących korzystne cenowo pobyty długoterminowe albo poszukać standardowego mieszkania - te są tańsze poza miejscowościami turystycznymi. W celu ograniczenia kosztów coraz więcej osób przyjeżdża do Hiszpanii kamperem lub z przyczepą i mieszka na całorocznych kempingach. Z możliwości takiej od dawna korzystają emeryci z północnej i środkowej Europy. Ceny żywności w Andaluzji są porównywalne do polskich, ale nie trzeba płacić za ogrzewanie ani kupować ciepłej odzieży.

Z Saragossy Grażyna Opińska