Na zakończonym niedawno XX krajowym zjeździe KPCh Xi zerwał z tradycją i pozostał u władzy co najmniej na kolejną pięcioletnią kadencję. W kluczowych komitetach otoczył się wyłącznie swoimi zaufanymi stronnikami. Eksperci oceniają to jako absolutną dominację Xi.
Lojalność przyćmiewająca kompetencje
– ocenił Saich.
Ekspert podkreślił, że członkowie ścisłego kierownictwa nie zostali wybrani na podstawie ich doświadczenia, lecz ich bliskich związków z Xi. – zaznaczył. W tym kontekście wymienił konieczność ożywienia gospodarki, poradzenia sobie z pandemią Covid-19 i rosnącą presją ze strony USA.
"Zespół Putina" i nagi cesarz
- dodał ekspert.
Część komentatorów wiąże brak sprzeciwu wobec przywódcy w jego najbliższych kręgach z ryzykiem chińskiej inwazji na Tajwan, podobnie jak według niektórych analityków było z prezydentem Rosji Władimirem Putinem i jego agresją przeciwko Ukrainie. Prof. Steve Tsang z londyńskiego Instytutu SOAS China ocenił, że zmiany w kierownictwie KPCh zdecydowanie zwiększają ryzyko siłowych działań wobec Tajwanu.
Obsadzając kluczowe komitety w partii i armii swoimi lojalistami Xi "upewnił się, że nikt nigdy mu się nie sprzeciwi". – ocenił Tsang, cytowany przez dziennik "Guardian".
Zaostrzenie retoryki wobec Tajwanu
Podczas zjazdu KPCh Xi zaostrzył retorykę wobec Tajwanu, nie wykluczając użycia siły przeciwko "separatystom" i "zewnętrznym ingerencjom" w sprawy wyspy. Podobnie jak w poprzednich wypowiedziach, określił "zjednoczenie ojczyzny" jako warunek konieczny do osiągnięcia "wielkiego odrodzenia narodu chińskiego", co jest lansowanym przez niego celem, który ma zostać osiągnięty przed stuleciem ChRL w 2049 roku.
Zdaniem wielu ekspertów nie oznacza to, że Pekin zamierza w najbliższym czasie zaatakować. Victor Shih z Uniwersytetu Kalifornijskiego ocenił, że przy takim składzie najwyższego kierownictwa KPCh i Centralnej Komisji Wojskowej rozkazy Xi zostaną wypełnione, "jakkolwiek ekstremalne" by nie były. – podkreślił Shih.
Ekspertka z amerykańskiego German Marshall Fund Bonnie Glaser przestrzegła przed wyciąganiem pochopnych wniosków z przemówienia Xi, w którym nie dopatrzyła się oznak "zwiększenia pilności" działań wobec Tajwanu. - oceniła Glaser.