– podał w czwartek wieczorem portal tygodnika „Spiegel”.
– opisuje „Spiegel”.
Prowadząca śledztwo policja federalna w ubiegłym tygodniu zwróciła się do Bundeswehry o pomoc. Skupiła się na dwóch wyciekach w rejonie Bornholmu. „Wyposażony w kamery i inne czujniki podwodny dron Sea Cat zrobił zdjęcia uszkodzonego rurociągu” – dodaje „Spiegel”.
Zdjęcia te uznano za wystarczające, zostaną one teraz poddane analizie ekspertów. Uznano, że ze względu na głębokość (70 m) do zbadania uszkodzeń nie zostaną wysłani nurkowie policyjni. informuje gazeta.
26 września sejsmografy odnotowały kilka potężnych eksplozji w miejscu przebiegu dwóch nitek gazociągu Nord Stream. Po wybuchach gaz wyciekał na powierzchnię z trzech miejsc.
– przypomina „Spiegel”.
Ze względu na szczególne znaczenie sprawy, postępowanie przygotowawcze rozpoczęła niemiecka prokuratura federalna. Akt sabotażu uznano za „poważny, brutalny atak na dostawy energii, który może wpłynąć na bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne RFN”. Prokuratura kładzie nacisk na aspekt „celowego spowodowania eksplozji za pomocą materiałów wybuchowych” i „sabotażu przeciwko państwu”.