Były wicepremier został zapytany w TVN24 czy Komisja Europejska powinna wypłacić Polsce środki na Krajowy Plan Odbudowy, odpowiedział że tak.
- powiedział.
Czas biegnie, a środków nie ma
Pytany o ostatnie wypowiedzi szefowej KE Ursuli von der Leyen sugerujące, że Polska jak na razie nie wypełniła ustalonych z premierem Mateuszem Morawieckim kamieni milowych odpowiedział, że przewodnicząca KE "czuje się oszukana przez premiera". - powiedział i dodał, że "nie znamy kulisów ich rozmów".
Gowin podkreślił, że chciałby "jako Polak, jako patriota, także jako polityk opozycji", aby środki z KPO zostały "jak najszybciej" skierowane do Polski. - dodał.
Przypomniał przy tym, że pieniędzy na zaliczkę na KPO Polska już nie otrzyma, naliczane są również kary za niewypełnienie wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE.- podkreślił.
Gowin stwierdził, że nie może "pogodzić się ze stanowiskiem wyrażanym ostatnio przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który daje do zrozumienia, a właściwie mówi nieomal otwartym tekstem, że Polska zaprzestaje zabiegów o te środki". - powiedział. Dodał, że środki te są Polsce bardzo potrzebne, zwłaszcza w warunkach "głębokiego kryzysu gospodarczego i energetycznego, który zagląda nam już w oczy".
Pytany, kim dziś jest dla niego Jarosław Kaczyński Gowin odpowiedział, że "kimś, kto przestał wyrażać polską rację stanu" i dlatego dziś on i jego partia są w opozycji. Dodał, że w interesie Polski jest odsunięcie PiS-u od władzy.- ocenił.
Czym jest KPO?
Komisja Europejska na początku czerwca zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. To krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. KE zaznaczyła m.in., że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy".
Sprawa "kamieni milowych"
15 lipca weszła w życie zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, zgodnie, z którą przestała istnieć Izba Dyscyplinarna, a w jej miejsce powstaje Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Prezydent podkreślał, że jego celem jest naprawienie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju oraz "danie rządowi narzędzia" do zakończenia sporu z Komisją Europejską i odblokowania Krajowego Planu Odbudowy. Zmian w SN oczekiwała KE w związku z decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE z lipca ub. roku. Komisja m.in. od zmian w tym zakresie uzależniała akceptację KPO i wypłatę Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy.
Pod koniec lipca szefowa KE Ursula von der Leyen powiedziała "DGP", że aby otrzymać środki z Krajowego Planu Odbudowy, Polska musi wywiązać się ze zobowiązań podjętych w celu zreformowania systemu środków dyscyplinarnych. Przyznała, że nowe prawo jest ważnym krokiem, jednak "nowa ustawa (nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym - PAP) nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej". Von der Leyen podkreśliła, że Polska musi również w pełni zastosować się do postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE, co jeszcze nie nastąpiło. "W szczególności nie przywrócono do orzekania zawieszonych sędziów i nadal obowiązuje dzienna kara finansowa. Jesteśmy w kontakcie z władzami polskimi w tych kwestiach i zależy nam na znalezieniu rozwiązania" - dodała.
CZYTAJ WIĘCEJ: Von der Leyen dla DGP: KPO nie zostanie uruchomiony, dopóki...
Autor: Adrian Kowarzyk