Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawa armatohaubic od Korei Południowej. "Rząd uderza w polski przemysł obronny"

5 sierpnia 2022, 15:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak
<p>Wicepremier, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak</p>/PAP
Decydując się na zakup K9 w Korei Płd rząd zabija polski produkt, czyli armatohaubice Krab - takie głosy pojawiły się podczas zorganizowanej w piątek przez klub KO debaty. MON odpowiada, że zamierza wykorzystywać w 100 proc. możliwości produkcji Krabów i zarzuca politykom KO kłamstwo.

W gmachu Senatu odbyła się w piątek debata ekspercka zorganizowana przez Klub Parlamentarny KO pod tytułem: "Modernizacja Sił Zbrojnych RP - zaniechania i potrzeby".

Posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska mówiła podczas debaty, że gdyby rząd Beaty Szydło i ówczesny szef MON Antoni Macierewicz nie unieważnili przetargu na Caracale, mielibyśmy dziś nowoczesne śmigłowce, a postradziecki sprzęt moglibyśmy dziś przekazać Ukrainie. Według niej obecnie nadal nie mamy nowych śmigłowców, a większe zakupy zaplanowane są na lata 2023-29.

- powiedziała Kluzik-Rostkowska. Dodała, że wówczas krytykowano zasady przetargu, a dziś w ogóle w kontekście uzbrojenia "mówi się o zakupach, ale nie pada słowo przetarg".

Dyskusja wokół transakcji MON

Były wiceminister obrony i poseł KO Czesław Mroczek nie wykluczył, że w związku ze sprawą Caracali będą w przyszłości konsekwencje karne.

Poseł Cezary Grabarczyk przekonywał, że obecnie rządy nie realizowały planów rozwoju systemów obrony powietrznej na lata 2013-22, przyjętych jeszcze przez gabinet PO-PSL.

Z kolei Cezary Tomczyk przekonywał, że gdyby np. w sprawie systemów Himars rząd działał wcześniej, dziś mielibyśmy znacznie więcej tych wyrzutni.

Pytania o szkolenia żołnierzy

Dyskusję wywołała sprawa armatohaubic K9, które mają być kupione w Korei Płd.

Były dyrektor Huty Stalowa Wola Krzysztof Trofiniak dziwił się, że już dziś trzeba kupować ponad 600 armatohaubic z Korei, podczas gdy HSW po niewielkich inwestycjach byłaby w stanie w stanie produkować 2-3 razy więcej haubic rocznie.  - mówił Trofiniak.

Przekonywał, że żaden z walorów techniczno-taktycznych systemu koreańskiego K9 nie przewyższa technicznie systemu Regina czyli armatohaubic Krab.

Poza tym nowy produkt, dodał, może nie być kompatibilny z innymi systemami - pytał Trofiniak.

Jego zdaniem po kupnie armatohaubic z Korei zaprzepaszczony zostanie dorobek polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Co z armatohaubicami Krab?

Były wiceminister obrony Czesław Mroczek zwracał uwagę, że Polska wypracowała produkt, który sprawdza się na wojnie. Polski rząd sam zabija polski produkt, czyli armatohaubice Krab - mówił Mroczek.

 - komentował były wicepremier i szef MON Tomasz Siemoniak.

Poseł KO Paweł Poncyljusz nawiązał do czołgu K2, które również mają być kupione w Korei. Przekonywał, że nie ma pomysłu dostosowania tych czołgów do polskich sił zbrojnych

 - mówił.

Poseł Maciej Lasek mówił z kolei, że samolot koreański FA-50 nie jest zły i może częściowo zastąpić postradzieckie samoloty MIG-29 i SU-22.

Podsumowując debatę Czesław Mroczek podkreślał, że po wybuchu wojny na Ukrainie jest przyzwolenie na większe wydatki na uzbrojenie, ale te pieniądze muszą być wydawane w sposób efektywny. Wyrażał nadzieję, że te zapowiedzi dotyczące kupna armatohaubic K9 i czołgów K2 zostaną zweryfikowane "do rozsądnych rozmiarów".

Zakup armatohaubic

Pod koniec lipca wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak zatwierdził umowy ramowe między Agencją Uzbrojenia a południowokoreańskimi przedsiębiorstwami na czołgi K2, armatohaubice K9 i lekkie myśliwce FA-50. Umowy ramowe mają zostać uzupełnione umowami szczegółowymi dotyczącymi cen i dostaw. Planowany kontrakt czołgowy podzielono na dwa etapy. W pierwszym zakłada się zakup 180 czołgów (dostawy rozpoczną się jeszcze w tym roku), a drugi etap to ponad 800 czołgów w standardzie K2PL; w 2026 r. ma ruszyć produkcja w Polsce. także w tym roku Polska ma otrzymać pierwsze armatohaubice K9. Tę umowę także podzielono na dwie fazy - pierwsza przewiduje dostawę 48 dział, dostawy kolejnych ponad 600 haubic mają następować od 2024 roku, a od 2026 r. armatohaubice mają być produkowane w Polsce. Na połowę przyszłego roku przewidziano dostawę pierwszych 12 FA-50.

Niedawno prezes PGZ Sebastian Chwałek przekonywał, że licencyjna produkcja armatohaubicy K9, której zakupu dotyczy jedna z umów ramowych podpisanych ostatnio przez MON, nie odbędzie się kosztem produkcji kolejnych armatohaubic Krab, a przy przyszłej wspólnej konstrukcji będzie można wykorzystać doświadczenia obu krajów.

W piątek MON odniosło się na Twitterze do wypowiedzi Soeminiaka, krytykującego resort za rezygnacje z większego zamawiania Krabów na rzecz zakupu K9 w Korei. "Dlaczego Pan kłamie? Chcemy zamawiać Kraby i będziemy wykorzystywać w 100 proc. moce produkcyjne HSW" - napisał resort.

autor: Piotr Śmiłowicz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj