Dziennik Gazeta Prawana logo

Przydacz w USA: To nie jest czas na dyplomatyczne rozmowy z Rosją

21 lipca 2022, 19:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
MARCIN PRZYDACZ
<p>MARCIN PRZYDACZ</p>/Newspix
"W obecnej sytuacji nie ma miejsca na dyplomatyczne rozmowy z Rosją, a Zachód musi kontynuować swoją politykę wspierania Ukrainy militarnie i finansowo" - powiedział w czwartek wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz podczas konferencji Aspen Security Forum w amerykańskim stanie Kolorado. Dodał, że rozmowy być może będą możliwe po udanej ukraińskiej kontrofensywie.

- oświadczył Przydacz podczas panelu poświęconego NATO i przyszłości Sojuszu.

Sprzęt i pieniądze dla Ukrainy

Jak dodał, Zachód powinien kontynuować politykę wspierania Ukrainy zarówno wysyłając sprzęt, jak i pieniądze, bo Ukraina "jest naprawdę zniszczona przez tę wojnę" i "naprawdę liczy na nasze wsparcie finansowe".

- oświadczył Przydacz, a jego wypowiedź została nagrodzona oklaskami.

Konieczność przekonania wyborców

Wiceminister mówił też m.in. o konieczności przekonania społeczeństw i wyborców, że koszty ponoszone przez państwa zachodnie w związku ze wsparciem Ukrainy są tego warte.

- powiedział Przydacz. Jak dodał, szczególnie ważne będzie to w USA, które odgrywają przywódczą rolę, ale gdzie coraz częściej pojawiają się głosy izolacjonistyczne w Kongresie.

Odnosząc się do tej kwestii, uczestniczący w panelu kongresmen z Partii Demokratycznej Brendan Boyle wyraził nadzieję, że po prawdopodobnej porażce jego partii w listopadowych wyborach i przejęciu kontroli nad Izbą Reprezentantów przez Republikanów obecna polityka będzie kontynuowana. Zaznaczył jednak, że nie można być tego pewnym, bo przeciwko wsparciu Ukrainy i NATO może być nawet 1/3 republikańskiego składu przyszłego Kongresu.

Rola Niemiec

W Aspen wiceminister Przydacz odniósł się także do roli i polityki Niemiec w kontekście obecnego kryzysu. Jak stwierdził dyplomata, Polska pozytywnie przyjęła zmianę kursu Berlina po rosyjskiej agresji, jednak chciałaby, aby Niemcy podjęły dodatkowe kroki w polityce energetycznej i "przecięły wszystkie polityczne i biznesowe powiązania" z Rosją Putina.

Ocenił, że właśnie te czynniki przyczyniły się do tego, że "Putin myślał, że jest wystarczająco silny, by zrobić to, co zrobił w lutym". Przydacz dodał też, że z tego względu Niemcy ponoszą jeszcze większą odpowiedzialność i powinny "robić więcej, a nie mniej" w sprawie pomocy Ukrainie, niż inne państwa UE.

- powiedział wiceminister Przydacz, zbierając oklaski od widzów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj