- oświadczył Przydacz podczas panelu poświęconego NATO i przyszłości Sojuszu.
Sprzęt i pieniądze dla Ukrainy
Jak dodał, Zachód powinien kontynuować politykę wspierania Ukrainy zarówno wysyłając sprzęt, jak i pieniądze, bo Ukraina "jest naprawdę zniszczona przez tę wojnę" i "naprawdę liczy na nasze wsparcie finansowe".
- oświadczył Przydacz, a jego wypowiedź została nagrodzona oklaskami.
Konieczność przekonania wyborców
Wiceminister mówił też m.in. o konieczności przekonania społeczeństw i wyborców, że koszty ponoszone przez państwa zachodnie w związku ze wsparciem Ukrainy są tego warte.
- powiedział Przydacz. Jak dodał, szczególnie ważne będzie to w USA, które odgrywają przywódczą rolę, ale gdzie coraz częściej pojawiają się głosy izolacjonistyczne w Kongresie.
Odnosząc się do tej kwestii, uczestniczący w panelu kongresmen z Partii Demokratycznej Brendan Boyle wyraził nadzieję, że po prawdopodobnej porażce jego partii w listopadowych wyborach i przejęciu kontroli nad Izbą Reprezentantów przez Republikanów obecna polityka będzie kontynuowana. Zaznaczył jednak, że nie można być tego pewnym, bo przeciwko wsparciu Ukrainy i NATO może być nawet 1/3 republikańskiego składu przyszłego Kongresu.
Rola Niemiec
W Aspen wiceminister Przydacz odniósł się także do roli i polityki Niemiec w kontekście obecnego kryzysu. Jak stwierdził dyplomata, Polska pozytywnie przyjęła zmianę kursu Berlina po rosyjskiej agresji, jednak chciałaby, aby Niemcy podjęły dodatkowe kroki w polityce energetycznej i "przecięły wszystkie polityczne i biznesowe powiązania" z Rosją Putina.
Ocenił, że właśnie te czynniki przyczyniły się do tego, że "Putin myślał, że jest wystarczająco silny, by zrobić to, co zrobił w lutym". Przydacz dodał też, że z tego względu Niemcy ponoszą jeszcze większą odpowiedzialność i powinny "robić więcej, a nie mniej" w sprawie pomocy Ukrainie, niż inne państwa UE.
- powiedział wiceminister Przydacz, zbierając oklaski od widzów.