Dziennik Gazeta Prawana logo

"Historyczna wizyta" Bidena w Izraelu. "Niewzruszone poparcie" dla państwa żydowskiego

13 lipca 2022, 17:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joe Biden, Icchak Herzog i Jair Lapid
<p>Joe Biden, Icchak Herzog i Jair Lapid</p>/PAP
Prezydent USA Joe Biden, który w środę przybył do Izraela, powiedział na lotnisku Ben Guriona, że Stany Zjednoczone będą nadal zabiegać "o integrację Izraela z jego regionem" i podkreślił "niewzruszone" poparcie Ameryki dla państwa żydowskiego.

Bidena na lotnisku powitali między innymi prezydent i premier Izraela, Icchak Herzog i Jair Lapid. Prezydentowi USA przedstawiono też poufne informacje na temat systemów obrony powietrznej Żelazna Kopuła i Żelazny Promień.

Powrót "silnej światowej koalicji"?

- oznajmił Lapid, który powiedział też, że chce rozmawiać z amerykańskim prezydentem o konieczności "odtworzenia silnej światowej koalicji, aby zablokować program nuklearny Iranu".

Jak komentuje AFP, ze względu na zbrojenia Iranu, który wspiera też szczególnie wrogie wobec Izraela formacje jak libański Hezbollah i palestyński Hamas, państwo żydowskie zabiega o "zmianę architektury" Bliskiego Wschodu przy udziale USA, czyli utworzenie wspólnego frontu państw zaniepokojonych polityką Teheranu.

Dlatego też jednym z najważniejszych celów podróży Bidena na Bliski Wschód jest zabieganie o zbliżenie między Izraelem i Arabią Saudyjską. Rijad popiera umowy normalizujące stosunki krajów arabskich z Izraelem, tzw. Porozumienia Abrahama z 2020 roku, ale nie zdecydował się na nawiązanie stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim.

"Deklaracja z Jerozolimy"

Przedstawiciele izraelskich władz zapowiedzieli, że po rozmowach Bidena z Lapidem, który jest premierem tymczasowym, i członkami jego gabinetu wydana zostanie "deklaracja z Jerozolimy" na temat wspólnej polityki wobec Iranu.

Prezydent Iranu Ebrahim Raisi skomentował te plany i powiedział, że podróż Bidena po Bliskim Wschodzie "nie przyniesie Izraelowi bezpieczeństwa".

Innym ważnym tematem rozmów Bidena z przywódcami krajów regionu należącymi do OPEC, a zwłaszcza Arabii Saudyjskiej, będzie próba namówienia ich do zwiększenia wydobycia ropy w związku z kryzysem energetycznym spowodowanym wojną w Ukrainie. Jednak, jak pisze Associated Press powołując się na ekspertów, szanse na to są bardzo nikłe.

Prezydent Biden będzie przebywał na Bliskim Wschodzie do 16 lipca. Po wizycie w Izraelu uda się na Zachodni Brzeg Jordanu, a następnie do Dżuddy w Arabii Saudyjskiej na spotkanie Rady Współpracy Zatoki Perskiej oraz przywódców Egiptu, Iraku i Jordanii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj