"Porozumienie wynegocjowane w nocy z poniedziałku na wtorek przez unijnych przywódców w Brukseli, które zakłada, że do końca roku UE zrezygnuje z 90 proc. importu rosyjskiej ropy naftowej, nie wpłynie teraz decydująco na rozwój wydarzeń na Ukrainie" - podkreślił w rozmowie z Polską Agencją Prasową europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski. Reakcje UE określił jako spóźnione i słabe.
ocenił profesor Krasnodębski. Jak dodał, w ustaleniach unijnego szczytu nie ma mowy o zakazie transportu rosyjskiej ropy przez firmy z UE; nie zgodziły się na to Cypr i Grecja.
"Dlatego sankcje są tak spóźnione"
-- mówił prof. Krasnodębski.
podkreślił eurodeputowany.
Kompromis w sprawie rosyjskiego gazu
Porozumienie unijnych liderów zakłada, że do końca br. UE zrezygnuje z 90 proc. importu rosyjskiej ropy. Pozostałe 10 proc. to dostawy południowym odcinkiem ropociągu "Przyjaźń", których utrzymanie wywalczyły przede wszystkim Węgry. Ma to być jednak rozwiązanie tymczasowe.
Osiągnięty kompromis ma na razie charakter polityczny i w najbliższych dniach będzie wymagał przekształcenia w decyzję o mocy prawnej. Dlatego w Brukseli będą toczyć się rozmowy techniczne w tej sprawie.
Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zobacz
|