DGP: Od 2012 r. w Hucie Stalowa Wola jest realizowany program nowego bojowego pływającego wozu piechoty Borsuk. Kiedy można się spodziewać wdrożenia produkcji seryjnej?
Bartłomiej Zając: Właśnie zakończyliśmy badania wstępne borsuka, wdrażamy zalecenia i rozpoczynamy badania kwalifikacyjne. Są one realizowane pod nadzorem państwowej komisji powołanej przez szefa Agencji Uzbrojenia. W trakcie badań sprawdza się, czy produkt spełnia wszystkie wymagania. W zależności od wyników wyrób jest kwalifikowany do produkcji seryjnej albo trzeba wprowadzić zalecenia. Bywa też, że badania trzeba powtórzyć bądź wykonać uzupełniające. Liczymy, że badania borsuka zakończą się najpóźniej w przyszłym roku.
Niezależnie od tego już teraz rozpoczynamy produkcję czterech dodatkowych prototypów, które powstaną do połowy przyszłego roku. Będą one przeznaczone do badań w otoczeniu systemowym. Chodzi o to, by strona wojskowa rozpoczęła na nich szkolenia, ćwiczenia i badania eksploatacyjno-wojskowe. MON będzie też mógł opracować regulaminy jego użycia i nową taktykę, bo to jest zupełnie inny wóz niż używany obecnie BWP-1. Dzięki temu oszczędzamy czas, bo nie czekamy z tym do zakończenia badań kwalifikacyjnych tego jedynego testowanego egzemplarza. Z naszego punktu widzenia trudno o lepszy model wdrożeniowy dla tak rewolucyjnego wyrobu. Skróci się okres tzw. chorób wieku dziecięcego, bo konstrukcja będzie dojrzewała przy udziale żołnierzy, a wykonawca będzie mógł implementować ich uwagi jeszcze przed uruchomieniem produkcji seryjnej. My jako wykonawca dzięki tym czterem sztukom możemy już teraz opracować technologię produkcji seryjnej i mamy czas, by uruchomić odpowiednie inwestycje z tym związane. Gdy zakończą się badania kwalifikacyjne, będziemy gotowi płynnie przejść do produkcji seryjnej. Zakładamy, że w 2024 r. podpiszemy umowę na dostawy borsuka i wtedy z nią ruszymy.
Jak duża ma być ta produkcja?
Reklama
Pierwotnie zakładaliśmy, że będziemy produkować batalion, czyli 58 sztuk rocznie. Patrząc na sytuację w Ukrainie, widzimy, że to może być za mało. Wiadomo, że Wojsko Polskie może potrzebować co najmniej 700 sztuk borsuków, w tym tempie dostawy zajęłyby 12 lat.