W nowej pracy „Konsekwencje rosyjskiej inwazji na globalne łańcuchy dostaw” Deborah Winkler i Lucie Wuester, ekonomistki Banku Światowego, podsumowują jej udział w obrocie w poszczególnych branżach.
Reklama

Wyjęcie tak ważnego ogniwa, jakim jest Rosja, z globalnego łańcucha dostaw nie może się obyć bez konsekwencji, ale nie we wszystkich branżach będą one jednakowo groźne

Badając rolę kraju w globalnych układzie powiązań ekonomicznych (w ekonomicznym żargonie znanych jako GVC – global value chains), musimy sobie wyobrazić właśnie rzeczony łańcuch. A właściwie jego ogniwo, którym jest konkretny kraj. To wszystko, co znajduje się „na dole” łańcucha, można mierzyć procentowym udziałem nakładów importowych w stosunku do eksportu kraju. Dla Rosji ten wskaźnik wynosi niecałe 10 proc. Oznacza to, że Rosja do uczestnictwa w globalizacyjnej grze nie potrzebuje wkładu reszty świata. Nie jest bowiem aż tak ważna jako kupujący na światowych rynkach.