- czytamy. Pierwszy wariant - twierdzi "Siegodnia" to przedłużająca się wojna, która zakończy się porozumieniem, nie odpowiadającym obu stronom konfliktu. W drugim - Rosjanie wkrótce zatrzymają agresję i sami zaczną wycofywać wojska z okupowanych terytoriów - "tak jak kiedyś uciekli z Kijowa".
- pisze portal, dodając, że o takiej możliwości mówił wielokrotnie szef kancelarii prezydenta Ukrainy Ołeksij Arestowicz.
Dla Ukrainy - wynika z analizy - to zła opcja. - czytamy.. Gazeta pisze, że w tym scenariuszu zaś infrastruktura kraju nie zostanie odbudowana. - twierdzi "Siegonia".
Scenariusz zły dla obu stron
Zauważa jednak, że Ukraina otrzymuje z Zachodu coraz skuteczniejszą broń i sprzęt. Amerykanie uruchomili program lend-lease. twierdzi gazeta. Przypomina jednak, że z perspektywy Rosjan
- pisze "Siegodnia", przypominając, że w interesie rosyjskich elit jest zatrzymanie konfliktu, który . W ocenie gazety, tylko . I - wynika z analizy - Ten moment - zdaniem gazety - nadchodzi.
Ale również sam Putin nie może już powstrzymać wojny. Jeśli wyda rozkaz odwrotu, . - przewiduje "Siegodnia", przypominając o tym, że ważnego oświadczenia Władimira Putina spodziewano się z okazji przypadającego na 9 maja Dnia Zwycięstwa, ale takie oświadczenie nie padło. - czytamy.
- przypomina gazeta - . 9 maja amerykański prezydent przyznał, że- cytuje dziennik słowa prezydenta USA.
"Przycisk nuklearny" w zanadrzu
Dziennik przypomina, że Putin w zanadrzu ma jeszcze - czytamy. A jednak, w przeddzień obchodów Dnia Zwycięstwa wywiad USA poinformował, że nie dostrzega żadnych oznak przygotowań do użycia broni jądrowej.
Gazeta przypomina przewidywania, że "samolot zagłady" wystartuje właśnie 9 maja. Tak się jednak nie stało. Spekulacje, że jest uszkodzony, gazeta poddaje w wątpliwość. - czytamy w analizie.
- przypomina "Siegodnia". - przewiduje. Jak dodano, Rosjanie nie są gotowi
. Z tego - zdaniem gazety -. Stąd właśnie wysyłane w kierunku Zachodu sygnały, że broń jądrowa nie zostanie użyta.
Obalenie Putina? To prawdopodobne
Obraz sytuacji jest dla Putina niezbyt radosny - zauważa ukraińska "Siegodnia".Kontynuacja wojny oznacza dalsze pogrążanie się w chaosie gospodarczym. Stąd już krótka droga do demonstracji, zamieszek i - w konsekwencji - utraty władzy. Skorzystanie z opcji atomowej to z kolei wizja III wojny światowej, buntu w wojsku i - również wówczas - wizja utraty władzy. Ale ponieważ dotąd podgrzewano nastroje, również wycofanie wojsk z Ukrainy i podpisanie jakiegoś traktatu mogłyby oznaczać protesty to samo.
Putin rozważa więc inne scenariusze. Jednym z nich jest zwiększenie skali operacji wojskowych w Naddniestrzu i Mołdawii, ale to oznacza po protu rozszerzenie strefy wojny, i nie rozwiązuje to problemu braku zasobów, z którym mierzy się obecnie armia.
"Putin się przeliczył"
Jak zauważa "Siewodnia" głównym problemem Putina jest to, że się przeliczył, przewidując rozłam w UE, szybkie zwycięstwo i bierność NATO. A to podważyło wiarygodność Putina jako wojennego stratega wśród rosyjskich elit. - czytamy.
- przewiduje "Siegodnia". Przypomina, że według krążących w Rosji pogłosek, Putin pilnie potrzebuje operacji - i ten moment byłby. Gazeta przypomina, że taki scenariusz realizował się już w przeszłości. Potem - zdaniem "Siegodnia" - cały konflikt zakończy się wewnętrznym chaosem.
Putin zestarzał się, jest zmęczony walką i podczas parady 9 maja rozchorował się - przypomina gazeta. jak konflikt zbrojny. Sytuacja pozostaje więc niepewna. Ale prawdopodobieństwo pozytywnego dla Ukrainy - szybkiego rozwiązania sytuacji - jest wyższe niż pozostałe. I rośnie każdego dnia - konkluduje gazeta. .