O dostawy gazu z Rosji lider PO został zapytany podczas konferencji prasowej w Międzyrzecu Podlaskim. Po uwadze, że "w 2010 roku rząd PO-PSL zawarł kontrakt, który zwiększył uzależnienie Polski od dostaw rosyjskiego gazu, a teraz - w kontekście tego, co dzieje się na Ukrainie - polski rząd zdecydował, żeby odciąć się (od gazu z Rosji)", dziennikarka TVP Info, zapytała Tuska, "jak ocenia tę decyzję w kontekście tych, które były w 2010 roku zawierane?".
Tusk punktuje dziennikarkę TVP Info
- odparł były premier.
Jak kontynuował, "już tysiąc razy tłumaczyłem, na czym polegała polityka gazowa mojego rządu, i (jak) trzeba było naprawiać ten historyczny błąd, jaki popełnił ówczesny, jeszcze za pierwszych rządów PiS-u minister (skarbu państwa Wojciech) Jasiński". (W listopadzie 2006 r. Jasiński wyraził zgodę na zawarcie umowy na wieloletnie dostawy rosyjskiego gazu do Polski - przyp. PAP).
- przekonywał.
Jednocześnie lider PO zwrócił się do dziennikarzy, aby - jak mówił - "wykluczyli takie niepotrzebne i ewidentne kłamstwo". - oświadczył.
Gaz z Rosji
W połowie listopada 2006 r., w odpowiedzi na wniosek PGNiG, Jasiński złożył podpis pod zgodą na umowę z Rosją. W dokumencie tym napisano: "Ze względu na ograniczony czas do wyrażenia opinii, resort skarbu nie miał możliwości analizy przekazanego projektu umowy. Niemniej wyrażam zgodę na zawarcie Umowy". Efektem tego była akceptacja 10-procentowej podwyżki cen gazu z Rosji. Ówczesna rzeczniczka PGNiG Joanna Zakrzewska informowała wtedy, że "wskutek podpisanego w 2006 r. kontraktu na dostawy gazu, wszyscy polscy odbiorcy zapłacą do 2022 roku przynajmniej o 17 miliardów złotych więcej".
Jasiński odpierał zarzuty pod swoim adresem. - wyjaśniał wtedy m.in. "Super Expressowi".
Na początku kwietnia br. wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński podkreślał w wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia, że za gazoportem w Świnoujściu stoi całkowicie rząd Prawa i Sprawiedliwości. Pytany wtedy o wypowiedź Donalda Tuska o tym, że gazoport został zbudowany za rządów PO i tym samym to jego rządom Polska zawdzięcza bezpieczeństwo energetyczne, odpowiedział: .
Kaczyński odniósł się także do zapewnień Tuska o tym, że gazoport w Świnoujściu został zbudowany za jego rządów, a PiS jedynie nadał mu nazwę. "Gazoport został zaplanowany, wymyślony, można powiedzieć za naszych rządów, później trwała niesłychanie powolna budowa i nie wiem, kiedy by się skończyła, gdyby nie zmiana rządów. Myśmy to skończyli i uruchomili. (...) Także nazwali - i to jest zdaje się jedyna rzecz, którą nam Tusk przyznaje. Chodzi o imię Lecha Kaczyńskiego, który niewątpliwie był pomysłodawcą tego przedsięwzięcia" – komentował słowa Tuska prezes PiS.
Kaczyński o Baltic Pipe
W tym samym wywiadzie wicepremier Kaczyński wskazał na kluczowe znaczenie Baltic Pipe. - mówił Kaczyński.
Według Kaczyńskiego, pomysł budowy rurociągu był zaproponowany przez premiera Jerzego Buzka, a potem zakwestionował go i odrzucił premier Leszek Miller i nie było to kontynuowane. - zaznaczył w wywiadzie dla PR1. Jak dodał, "a Donald Tusk - co można powiedzieć nie jest rzeczą nadzwyczajną w jego praktykach - mija się z prawdą".
Polski terminal przeładunkowy i regazyfikacyjny skroplonego gazu ziemnego LNG w Świnoujściu został otwarty w 2015 r. Pierwszy gazowiec wpłynął 11 grudnia tego samego roku. Od czerwca 2016 r. terminal LNG nosi imię prezydenta Lecha Kaczyńskiego.