Dziennik Gazeta Prawana logo

Lokaj bogaczy świata. Dziennikarz oskarża Wielką Brytanię o wysługiwanie się rosyjskim oligarchom

29 kwietnia 2022, 08:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Wielka Brytania naprawdę wspiera demokrację w Ukrainie, jako pierwsi wysłaliśmy tam broń, ale jednocześnie świadczymy usługi ludziom, którzy do tej wojny doprowadzili" - pisze Oliver Bullough, autor książki "Lokaj bogaczy świata"

Magdalena Miecznicka: W swojej książce „Butler to the World” oskarża pan Wielką Brytanię o wysługiwanie się złodziejom z całego świata, w tym rosyjskim oligarchom. Czy po 24 lutego Brytyjczycy się od nich odwrócili?

Oliver Bullough: Z pewnością atmosfera się zmieniła. Brytyjczycy stali się znacznie bardziej świadomi problemu. Świadczy o tym dobitnie już sam fakt, że sankcjami objęto doskonale zintegrowanego z brytyjskim społeczeństwem Romana Abramowicza, właściciela klubu piłkarskiego Chelsea. Nigdy by się to nie stało, gdyby nie wojna w Ukrainie. Pod tym względem wojna, choć potworna, dała wielki impuls do pozytywnych zmian. Jednocześnie, tylko na pierwszy rzut oka wygląda to tak obiecująco. Nie widzę przykładów, żeby zaczęto np. zmieniać prawo umożliwiające działanie machinie brudnych przepływów finansowych przez nasz kraj. Nie zwiększono też budżetu na ściganie przestępstw finansowych. Na razie skupiliśmy się więc personalnie na samych oligarchach, a nie na systemie, który sprawia, że od lat walą do nas drzwiami i oknami.

Brytyjscy chłopcy z dobrych rodzin rządzący w Bank of England zgodzili się na system offshore, bo lubili praktyczne rozwiązania i akurat upadło nasze imperium, i nie bardzo wiedzieli, co ze sobą zrobić.

Pisze pan też o ukraińskim oligarsze Dmytro Firtaszu, posiadaczu dwóch imponujących rezydencji w Londynie oraz sponsorze Uniwersytetu Cambridge. Jaka jest jego rola w dramacie Ukrainy?

Historia rosyjskich wpływów w Ukrainie po rozpadzie ZSRR jest związana z gazem ziemnym, od którego w znacznej mierze jest zależna nadal tamtejsza gospodarka. Rosjanie używali go jako narzędzia korupcji. Po pomarańczowej rewolucji w 2004 r., kiedy prezydentem Ukrainy był demokratycznie wybrany Wiktor Juszczenko, Rosjanie nagle podnieśli cenę gazu do poziomu, na który Ukrainy nie było stać. Juszczenko mógł albo wypowiedzieć umowę i dać rodakom zamarznąć, albo podpisać porozumienie. Uległ, bo co miał zrobić. To ostatecznie doprowadziło do upadku rządu. Tymczasem międzynarodowa organizacja zajmująca się m.in. tropieniem związków między eksploatacją środowiska a korupcją Global Witness odkryła, że właścicielem połowy udziałów w spółce RosUkrEnergo, która transferowała gaz przez Ukrainę - a więc współodpowiedzialnym za kryzys gazowy i upadek ukraińskiego rządu - jest tajemniczy biznesmen Dmytro Firtasz. Został miliarderem, zaczął kupować stacje telewizyjne w Ukrainie i umieścił dużo pieniędzy w Wielkiej Brytanii.

*Oliver Bullough: Dziennikarz, autor książki „Butler to the World” (Lokaj dla świata), która właśnie ukazała się w Wielkiej Brytanii

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj