Dziennik Gazeta Prawana logo

Austria nie wydali rosyjskich dyplomatów. Nawet fake newsy o Buczy nie pomogły

5 kwietnia 2022, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szef MSZ Austrii Alexander Schallenberg
<p>Szef MSZ Austrii Alexander Schallenberg</p>/Shutterstock
Wiele krajów UE wydala rosyjskich dyplomatów z powodu okrucieństw wojennych, dokonanych przez Rosję na Ukrainie, tymczasem austriacki minister spraw zagranicznych Alexander Schallenberg powstrzymuje się od tego kroku, tłumacząc to chęcią "zachowania równowagi z własnymi interesami" – pisze we wtorek portal Puls24.

Belgia, Holandia, Irlandia, Polska, Niemcy, Francja, Litwa, Włochy i Dania wydalają z kraju kilku rosyjskich dyplomatów. W Niemczech było to 40 rosyjskich dyplomatów, a Litwa wydaliła nawet rosyjskiego ambasadora – przypomina Puls24 i zaznacza, że "większość z nich to prawdopodobnie oficerowie rosyjskich tajnych służb".

Twarde stanowisko szefa MSZ Austrii

Rząd austriacki póki co nie zdecydował się na podobny krok, mimo że "ambasada rosyjska w Austrii rozpowszechniała nieprawdziwe informacje o masakrze w Buczy".

We wtorek w Berlinie minister spraw zagranicznych Alexander Schallenberg zapowiedział, że "zareaguje dopiero wtedy, gdy usłyszy o konkretnym przypadku od służb wywiadowczych", jednak w przeciwieństwie do Niemiec czy Włoch nie wydali większej liczby dyplomatów.

Jego zdaniem, takie wydalenia nie powinny być przeprowadzane na szczeblu krajowym, lecz powinny być wcześniej koordynowane w Brukseli. Jak uzasadniało MSZ na zapytanie Puls24, "wydalenia (rosyjskich dyplomatów – PAP) przez inne państwa członkowskie UE odbywały się zgodnie z doniesieniami w związku z konkretnymi zarzutami o szpiegostwo i związane z tym kwestie bezpieczeństwa". Jak podkreśliło MSZ, sytuacja w kraju jest pod tym kątem obserwowana "bardzo uważnie", a "monitorowanie" jest wzmocnione.

"Równowaga z własnymi interesami"

MSZ przypomniało, że w październiku 2020 roku wydalono rosyjskiego dyplomatę za szpiegostwo przemysłowe.

Ponadto, zdaniem Schallenberga, Austria jako oficjalna siedziba ONZ musi zapewnić działanie przedstawicielstw. – wyjaśnił minister.

– zaapelował we wtorek Douglas Hoyos z liberalnej partii NEOS.

MSZ potępił zdecydowanie zbrodnie wojenne z Buczy, Irpienia i innych ukraińskich miejscowości "w najostrzejszych słowach" i dodał, że "incydenty te muszą zostać zbadane, a osoby odpowiedzialne za nie pociągnięte do odpowiedzialności".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj