Dziennik Gazeta Prawana logo

Ilu uchodźców z Ukrainy Polska jest w stanie przyjąć? Przydacz odpowiada

19 lutego 2022, 11:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcin Przydacz
<p>Marcin Przydacz</p>/Agencja Gazeta
"Przepustowość polskich granic to jest nawet i do kilkudziesięciu tysięcy osób dziennie. Więc w zależności oczywiście jak ten konflikt będzie przebiegał, ale możemy się spodziewać nie tylko tysięcy, co setek tysięcy, a być może także i większej liczby osób" - powiedział w sobotę wiceszef MSZ Marcin Przydacz. Dodał, że rodziny pracowników naszej dyplomacji na Ukrainie są zabezpieczone.

W piątek amerykański przywódca Joe Biden powiedział, iż jest przekonany, że prezydent Rosji Władimir Putin podjął już decyzję o inwazji na Ukrainę. Zapowiedział, że USA mają informacje świadczące o tym, że do ataku dojdzie w ciągu najbliższych kilku dni.

Przydacz pytany w sobotę w TVN24, czy według niego Amerykanie mogą się mylić w ocenie zagrożenia ze strony Rosji, odpowiedział: "Zawsze należy zakładać ewentualną pomyłkę czy dezinformację strony przeciwnej, natomiast słuchając prezydenta Bidena (...) mam przypuszczenie, że to Amerykanie mogą być dużo bliżej prawdy".

Na uwagę, że kiedyś Amerykanie bardzo pomylili się na przykład w sprawie Iraku Przydacz odparł, że w tym wypadku należy spojrzeć na fakty. "A fakty są następujące - ponad 100 tys. żołnierzy rosyjskich stacjonuje tuż przy granicy ukraińskiej, ponad 30 tys. żołnierzy rosyjskich ćwiczy na Białorusi, z niewiadomego powodu nagle w środku zimy, tak wielkie ćwiczenia. Widzimy też ruchy marynarki wojennej zbliżające się do Ukrainy. Obserwujemy też ćwiczenia nuklearne na samym terytorium Rosji. Więc to są rzeczywiste fakty, że Rosja podgrzewa atmosferę" - zaznaczył wiceszef MSZ.

Na pytanie, czy dzisiaj zagrożenie atakiem Rosji na Ukrainę jest większe niż w środę, 16 lutego, bo to była data ataku Rosji, którą wcześniej podawali Amerykanie, Przydacz odpowiedział: mówił wiceminister.

Uchodźcy z Ukrainy

Wiceszefa MSZ pytano też o to, ilu uchodźców z Ukrainy Polska jest w stanie przyjąć, gdyby doszło do inwazji Rosji na Ukrainę. zaznaczył Przydacz.

Jak dodał, "wszystkie te osoby postaramy się oczywiście zakomodować tutaj wewnątrz". powiedział polityk.

Przydacz został też zapytany w TVN24 o to, kiedy czołgi Abrams będą w Polsce. "Według mojej wiedzy w przyszłym roku mają się pojawić pierwsze sztuki najnowocześniejszych czołgów Abrams" - odpowiedział.

W piątek szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że Departament Stanu USA wyraził zgodę na sprzedaż Polsce 250 czołgów M1A2 Abrams w najnowszej wersji SEPv3. Według Agencji Bezpieczeństwa Współpracy Obronnej (DSCA) zgoda dotyczy sprzedaży czołgów i wyposażenia, w tym wozów towarzyszących, zapasowych silników, a także amunicji i systemu szkolenia. Koszt programu oszacowano na 6 mld dolarów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj