Dziennik Gazeta Prawana logo

UOKiK sprawdzi, czy influencerzy promują tzw. scam

29 listopada 2021, 10:50
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
UOKiK
<p>UOKiK</p>/ShutterStock
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy influencerzy promują tzw. scam - podał w poniedziałek UOKiK. Dodano, źe to kolejne działania Urzędu związana z reklamą w mediach społecznościowych.

Jak podał UOKiK w informacji prasowej, prezes Urzędu Tomasz Chróstny "przygląda się działalności reklamowej influencerów w mediach społecznościowych". W pierwszej kolejności wątpliwości wzbudziło nieoznaczanie postów reklamowych jako sponsorowane, o czym UOKiK informował we wrześniu.

"W toku postępowania wielu twórców zaczęło oznaczać poprawnie swoje materiały – konsument w wielu przypadkach już wie, że ma do czynienia z reklamą" - przekazano.

Promowanie tzw. scamu

Kolejnym etapem działań - jak wskazano - jest wszczęcie przez prezesa UOKiK postępowania wyjaśniającego dotyczącego promowania tzw. scamu. Jak wyjaśnia Urząd, scam to działanie, którego celem jest wprowadzenie w błąd.

"Jest to np. informowanie o nieistniejących promocjach, ukrywanie istotnych cech produktu, niesłuszne wyolbrzymianie właściwości lub przeznaczenia reklamowanego produktu czy oferowanie rzeczy szkodliwych bądź niebezpiecznych dla zdrowia" - wyjaśniono.

Jako przykład Urząd podał sytuacje, w której influencer w zamian za wynagrodzenie zachwala produkt, informując, że ma on mocno obniżoną cenę – np. z 600 zł do 150 zł. Tymczasem okazuje się, że promocja cenowa była fałszywa, a dodatkowo osoby, które złożyły zamówienie, nie otrzymują produktu lub dostarczony wyrób jest gorszej jakości, niż wskazywał na to twórca na swoim kanale w mediach społecznościowych.

- poinformował Chróstny, cytowany w informacji prasowej.

"Każdy influencer powinien przestrzegać prawa"

Zdaniem prezesa UOKiK, "nie można bezrefleksyjnie decydować się na wątpliwą współpracę tylko z pobudek finansowych". – wskazał Chróstny.

UOKiK zauważa, że przypadki tzw. scamu związane są z reklamowaniem przez influencerów produktów, które są sprzedawane w modelu dropshippingu, niekiedy przez sklepy internetowe powstające tylko na potrzeby konkretnej kampanii reklamowej.

Jak tłumaczy Urząd, influencer zachęca swoich obserwatorów do zakupu jakiegoś produktu "w rzekomo promocyjnej cenie, przedstawiając nieobiektywnie jego zalety". Sklep internetowy po zebraniu pieniędzy od klientów może nie realizować zamówień lub zakończyć działalność. "Nawet jeżeli w takiej sytuacji klienci otrzymają produkt, to pozostają bez wsparcia posprzedażowego związanego z prawem do odstąpienia od umowy w terminie 14 dni czy odpowiedzialnością sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady przez 2 lata od wydania produktu" - zaznaczył Urząd.

Prezes UOKiK wskazał, że odbiorcami treści w mediach społecznościowych w dużej mierze są osoby młode, które mimo obeznania z nowymi technologiami niekoniecznie potrafią rozróżnić neutralną informację od reklamy.

 – wskazał Chróstny.

UOKiK przypomniał, że prezes UOKiK w toku postępowania wyjaśniającego dotyczącego nieoznaczania przez influencerów materiałów promujących produkty lub usługi jako reklama - co może wprowadzać konsumentów w błąd - skierował wezwania do wielu podmiotów – zarówno samych twórców, jak i agencji reklamowych, w których poprosił o udzielenie informacji, np. o zawartych umowach, zasadach współpracy i oznaczania publikowanych treści. "Niestety, część adresatów nie odebrała korespondencji lub nie odpowiedziała na zadane pytania, nie przesłała również wymaganych dokumentów" - wskazano.

Sankcje finansowe

W ocenie Chróstnego, takie zachowanie odczytywane jest "jako brak współpracy z prezesem Urzędu w toku prowadzonego postępowania, za co grożą osobne sankcje finansowe".  - dodał Chróstny.

Jak podał Urząd, postępowania w sprawie nałożenia kary za brak współpracy w toku postępowania dotyczą: Kruszwil Marek Kruszel, MD Marcin Dubiel, Maffashion Julia Kuczyńska, Marley Marlena Sojka.

Prezes UOKiK weryfikuje również jak portale społecznościowe umożliwiają użytkownikom oznaczania treści sponsorowanych oraz czy wpływa to w jakikolwiek sposób na zasięgi osób, które robią to prawidłowo. Zdaniem szefa Urzędu negatywne konsekwencje związane z ograniczeniem zasięgów powinni ponosić wyłącznie influencerzy, którzy nie informują obserwujących ich konsumentów o tym, że odpłatnie promują produkty lub usługi. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj