Marszałek Sejmu była w niedzielę gościem XXI Dolnośląskiego Święta Miodu i Wina w Przemkowie na Dolnym Śląsku. Miejscowość ta słynie z produkcji miodów, a szczególnie miodu wrzosowego.

Reklama

Witek dziękowała pszczelarzom za ich trud w rozwój tej branży gospodarczej i przypomniała, że od 2015 roku na dachach polskiego parlamentu działa pasieka, która liczy 14 rodzin pszczelich. Ona jest, działa, mamy znakomity miód. Nasze pszczoły są łagodniejsze, bardziej miodne niż te środkowoeuropejskie. Jesteśmy drugim na świecie parlamentem, który posiada własną pasiekę. To jest najlepszy dowód na to, że włączamy się w tę akcję ochrony pszczół, bo pszczoły naprawdę są bardzo potrzebne - mówiła.

Podkreśliła, że wyróżnienia i nagrody podczas święta odbierało bardzo wielu młodych pszczelarzy. To są rzeczywiście bardzo młodzi ludzie i gdy z nimi rozmawiałam, to mówili, że cześć z nich tworzy gospodarstwa wielopokoleniowe, np. wcześniej prowadzone przez ojca, a potem przechodzi na syna. To bardzo dobrze, bo mamy następne pokolenia pszczelarzy w Polsce - wskazała Witek.

Marszałek dodała, że tak wielka impreza pszczelarska jak ta w Przemkowie jest nie lada wyzwaniem, ale tym bardziej trzeba pogratulować organizatorom, że już 21 raz potrafią zgromadzić przedstawicieli branży na takim spotkaniu.

To świadczy też o dużej konsekwencji, ponieważ utrzymać takie wydarzenie przez 21 lat to jest naprawdę wielka sztuka. Ale jak widać, pszczoły i miód przyciągają do Przemkowa co roku bardzo wielu smakoszy nie tylko z Przemkowa i zagłębia miedziowego, ale też z najdalszych zakątków Polski - powiedziała Witek.

"Polskie pszczoły mają się znakomicie"

Przypomniała, że pierwszą pasiekę na parlamencie założono w Zgromadzeniu Narodowym we Francji.

Nie wiem, jak się mają pszczoły francuskie, ale nasze polskie mają się znakomicie. Mają naprawdę idealne warunki do pracy, ponieważ w ogrodach sejmowych jest mnóstwo kwiatów i krzewów, a zaraz obok jest piękny park z drzewami lipowymi, akacjowymi - powiedziała Witek.