- podkreśla ekspert z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
"Zabójcy pszczół"
Często mówi się, że najważniejszym zagrożeniem są pestycydy i chemizacja rolnictwa. - wskazuje prof. Skubała. Np. neonikotynoidy to środki ochrony roślin nazywane "zabójcami pszczół".
I zwraca uwagę, że przemysłowe rolnictwo oznacza monokulturę, brak różnorodności roślin, a to dla pszczół, dla owadów jest bardzo niebezpieczne, bo przez zanik różnorodności roślin owady mają mniej pokarmu, mniej materiałów do budowania gniazd. - tłumaczy.
Na jaką to jest skalę? - zauważa rozmówca PAP.
"Zdestabilizowaliśmy klimat. Przyczyniliśmy się do wielkiego wymierania"
I dodaje, że pojedynczy rolnik, który staje wobec wielkich korporacji i wielkich pieniędzy, jest na przegranej pozycji. - podkreśla Skubała..
Według prof. Skubały trzeba to zmienić- zauważa.
- wskazuje ekspert.
- mówi naukowiec. .
Drastyczne spadki populacji
- alarmuje specjalista. I dodaje, że jako badacz nie zetknął się z przekrojowymi badaniami na temat populacji pszczół i zapylaczy w poszczególnych krajach UE.
Jak wskazuje w rozmowie z PAP Magdalena Figura z organizacji Greenpeace Polska na podstawie badań w jednym kraju można dokonać ekstrapolacji na inne. - komentuje Figura. Greenpeace jest inicjatorką powstałej w 2018 r. i zaktualizowanej po dwóch latach Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających.
Raport przygotowany przez brytyjskich entomologów przestrzega, że od lat 70. XX wieku na Ziemi zginęło 50 proc. znanych gatunków owadów. Kolejne 40 proc. jest zagrożonych wyginięciem. W samej Wielkiej Brytanii populacja motyli spadła w tym czasie o 77 proc., a ogółem owadów o 46 proc. Zdaniem autorów raportu dane są przerażające i niepodważalne.
- zwraca uwagę prof. Skubała.
Armagedon
- podkreśla.
Autorzy badania policzyli też, jakie są przewidywane spadki biomasy owadów na Ziemi. - akcentuje profesor.
W czerwcu 2018 r. Komisja Europejska uruchomiła inicjatywę UE dotyczącą owadów zapylających. Jej celem jest przeciwdziałanie zmniejszaniu się liczebności dzikich zapylaczy w UE. Inicjatywa obejmuje dziesięć działań w ramach trzech obszarów priorytetowych: poszerzania wiedzy na temat spadku liczebności owadów zapylających, jego przyczyn i konsekwencji, przeciwdziałania przyczynom spadku tej populacji i zwiększania świadomości, zaangażowania społeczeństwa i promowania współpracy.
Znaczenie zapylania przez owady jest ogromne: jest ono niezbędne dla rozmnażania się roślin, dostarczania zdrowej żywności i dla produkcji rolnej UE o wartości ok. 15 mld euro w skali roku. Jednak liczebność naturalnych zapylaczy znacząco spada; aż 1 na 10 gatunków pszczół i motyli w Europie znajduje się na skraju wyginięcia - wynika z danych KE.
Prof. Skubała wskazuje, że kolejnym zagrożeniem dla dzikich zapylaczy są stawiane w miastach pasieki.
Prof. Skubała zwraca na koniec uwagę na zmianę klimatu. - tłumaczy.