Od 2 września w pasie granicznym z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.
Prezydent miał wątpliwości?
W wywiadzie dla polskatimes.pl prezydent Duda był pytany, czy podpisując rozporządzenie o stanie wyjątkowym wahał się, czy nie miał w ogóle wątpliwości i wiedział, że trzeba je podpisać.
Prezydent odparł, że po pierwsze był po długiej rozmowie z premierem oraz po konsultacjach z ministrem spraw wewnętrznych, z wojskiem, z przedstawicielami służb, z szefem Straży Granicznej. A po drugie - jak powiedział - czekał aż projekt rozporządzenia Rady Ministrów, które miało zostać wydane po jego decyzji o wprowadzeniu stanu wyjątkowego zostanie do niego przysłany.
- - powiedział prezydent.
Jak zaznaczył, "to nie jest przecież wyłącznie kwestia naszego , ale to jest także kwestia naszej odpowiedzialności za strzeżenie granicy Unii Europejskiej, a więc jest to także nasza odpowiedzialność przed europejskimi partnerami".
- - zaznaczył prezydent.
Rząd chciał stanu wyjątkowego na 3 miesiące?
Pytany, czy rząd chciał wprowadzenia stanu wyjątkowego na dłuższy termin niż 30 dni, Duda odparł, że tak. - - podkreślił prezydent. Na pytanie, czy spodziewa się przedłużenia stanu wyjątkowego odpowiedział, że "spodziewa się wnikliwej analizy w momencie, w którym będzie upływać miesięczny termin, na który został wprowadzony".
Duda był również pytany o stanowisko części opozycji, która głosowała w Sejmie za uchyleniem stanu wyjątkowego, wyjeżdżających na granice polityków opozycji i o stwierdzenia, że wprowadzenie stanu wyjątkowego ma służyć tylko ograniczeniu możliwości relacjonowania przez media zdarzeń z granicy z Białorusią.
- - powiedział Duda.
Podkreślił, że jeżeli będzie decyzja o tym, żeby wzmocnić sankcje wobec reżimu Łukaszenki, to będzie tutaj nasze poparcie. - - zaznaczył Duda.
Prezydent o wizycie Merkel w Polsce: Jestem zdumiony, jak tę sprawę załatwiono
- - powiedział prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla piątkowego "Polska Times".
Prezydent został zapytany, czy ma żal do administracji Angeli Merkel, że w taki sposób "załatwiła" wizytę z nim, że nie doszła ona do skutku. -- powiedział Duda.
Wskazywał, że nigdy tam jeszcze nie było głowy państwa i w związku z tym i dla Solidarności, i dla bohaterów tamtych dni, było to bardzo ważne, żeby ta uroczystość została należycie podkreślona. - - dodał.
Prezydent wspominał też rozmowę telefoniczną z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem, dzień przed wizytą kanclerz Niemiec w Polsce. - - powiedział Duda.
Prezydent mówił również o najważniejszych kierunkach polityki zagranicznej. Przyznał, że chciałby, żebyśmy mieli dobre relacje ze wszystkimi, zwłaszcza z wielkimi graczami. - - dodał.
Podkreślił, że zaproszenie dla Joe Bidena do Polski jest cały czas otwarte i aktualne. - - dodał Duda.