–– wylicza Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa (PZPB).
Jego zdaniem doszło do silnej nierównowagi między rosnącym zapotrzebowaniem na materiały a ich ograniczoną podażą, z powodu spadku produkcji niektórych wyrobów, np. stali, na skutek epidemii COVID-19. Poza tym luzowanie polityki fiskalnej i monetarnej prowadzi do ekstremalnie wysokich wycen, np. rudy żelaza, miedzi, cyny, cynku i aluminium.
Kaźmierczak zauważa, że w bardziej komfortowej sytuacji są prywatni deweloperzy, którym na rozgrzanym rynku mieszkaniowym łatwiej jest przerzucać rosnące koszty wykonawstwa na nabywców lokali, niż firmy wykonawcze, które realizują inwestycje publiczne w oparciu o sztywne wynagrodzenie ryczałtowe.
Fala problemów nadciąga
CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>