Kontrolę przeprowadzono w KPRM, MSWiA, MAP oraz w Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych- mówił Marian Banaś. W okresie od 16 kwietnia do 9 maja, jedyną uprawnioną jednostką do przeprowadzenia wyborów była PKW. Organizowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej było niezgodne z prawem - dodał.

Reklama

NIK: Premier nie miał prawa wydać decyzji Poczcie i PWPW

Z kolei urzędnicy NIK tłumaczyli, że najpierw sprawdzili, czy premier miał prawo zlecić przeprowadzenie wyborów. Powstaje pytanie zasadnicze, czy mógł wydać polecenie przygotowania do wyborów Poczcie Polskiej i PWPW? Otóż nie - mówiono na konferencji. Zdaniem NIK, wtedy obowiązywał kodeks wyborczy, z którego wynika, że czynności organizacyjne zmierzające do przeprowadzenia wyborów zastrzeżone były do kompetencji PKW. "W świetle obowiązującego prawa, premier nie miał prawa wydać decyzji PWPW i Poczcie Polskiej, by przygotowały wybory" - wynika z raportu. Izba przypomina, że zarówno Prokuratoria Generalna, jak i dział prawny KPRM wydały opinie, że premier nie ma prawa do wydania decyzji o przeprowadzeniu wyborów kopertowych.

Zdaniem NIK, podczas spotkania przedstawicieli resortu aktywów z ludźmi z PWPW i Poczty, bezprawnie podzielono zadania organizacji wyborów. Kontrolerzy NIK zdradzają, że pytali w KPRM, ile takie wybory będą kosztować i co stanie się, jeśli wybory nie dojdą do skutku? Nie otrzymaliśmy odpowiedzi - dodali.

NIK: Poczta naruszyła RODO

Izba tłumaczy też, że rozporządzenie dotyczące wzorów kart do głosowania nie weszło w życie, to PWPW zleciła ich druk podwykonawcy, a MAP nie wniosło uwag, co do wzorów. Jednocześnie też NIK podaje, że Poczta nie miała podstawy prawnej do zwrócenia się do ministra cyfryzacji o przekazanie danych z rejestru PESEL, ani nie miała prawa do przetwarzania tych danych. Prawo takie miała - zdaniem NIK - tylko PKW.

Koszty organizacji wyborów

Poczta Polska wysłała resortowi finansów fakturę na kwotę 71 milionów złotych, z kolei PWPW wyliczyła koszty na 4,6 miliona złotych. Łącznie więc koszt wyniósł ponad 76 milionów złotych. NIK zauważył też, że KPRM, MSWiA oraz MAP "konsekwentnie odmówiły przyjęcia na siebie odpowiedzialności za wydane środki w wysokości 76 527 400 PLN. Część pieniędzy zwrócono obu spółkom z budżetu KBW na kwotę 56 milionów złotych. Zdaniem NIK, wydatki te mogą ulec jednak zwiększeniu.

Są wnioski do prokuratury

Nawet sytuacje nadzwyczajne nie mogą naruszać zasady praworządności - mówił Marian Banaś. Dodał, że skierowano do prokuratury wnioski o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez zarządy PWPW i Poczty Polskiej oraz urzędników MSWiA, MAP i KPRM. Dodał, że analizują odpowiedzi na stanowiska premiera, ministra Sasina i ministra Kamińskiego i nie wykluczają, że do prokuratury trafią wnioski w sprawie szefa rządu i ministrów.

Reakcja KPRM

Kancelaria premiera wydała oświadczenie, że działania szefa rządu ws. wyborów były w pełni legalne

Reklama

Czym były wybory kopertowe?

Raport NIK dotyczy organizacji planowanych na 10 maja ub. roku wyborów prezydenta, w których Polacy, ze względu na pandemię COVID-19, mieli głosować wyłącznie drogą korespondencyjną. Za organizację głosowania - zgodnie z ustawą z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r., która weszła w życie 9 maja - odpowiadał minister aktywów państwowych. Wydrukowane zostały m.in. pakiety wyborcze; ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska.

Wybory jednak nie odbyły się 10 maja. Tego dnia Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła w wydanej uchwale, że "brak było możliwości głosowania na kandydatów" i że fakt ten jest równoważny w skutkach z przewidzianym w art. 293 Kodeksu wyborczego brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów. Ostatecznie wybory odbyły się 28 czerwca.