Dziennik Gazeta Prawana logo

O ile jeszcze zdrożeje frank?

23 października 2008, 01:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
O ile jeszcze zdrożeje frank?
Inne
Przez zaledwie kilka dni kurs złotego runął w dół. W ciągu kilkudziesięciu godzin raty kredytów zaciągniętych przez Polaków w obcych walutach wzrosły o kilkaset złotych, a pieniądze pozostające w ich portfelach po opłaceniu stałych opłat drastycznie zmalały - donosi DZIENNIK.

Szczególnie mocno wahnięcia walutowe dotknęły jedną grupę: to ludzie, którzy wzięli kredyty we frankach szwajcarskich. Wczoraj wieczorem waluta szwajcarska warta była 2,52 zł. Jeszcze tydzień temu płacono za nią 2,30 zł, miesiąc temu 2,06 zł. Łatwo policzyć: ktoś, kto we wrześniu zapłacił 1500 zł raty, w październiku zapłaci 1834 zł. Ponad 300 zł więcej.


Przyczyną jest brak zaufania, jaki zagraniczni inwestorzy okazują tzw. rynkom wschodzącym, czyli takim krajom jak Węgry czy Ukraina. Dużą nerwowość wywołała gwałtowna podwyżka stóp procentowych, na którą zdecydował się w środę węgierski bank centralny. Podnoszenie stóp aż o 3 proc. to ruch, który wykonuje się w sytuacji, gdy gospodarce grozi załamanie. W konsekwencji w analizach sporządzonych przez zachodnie banki zaczęły pojawiać się już opinie, że rynki wschodzące stanęły na krawędzi przepaści. Więc nie ma się co dziwić, że nie tylko forint, ale i złotówka traci na wartości.


To prawda, ale wolą się asekurować i na wszelki wypadek pozbywają się złotówek. Myślą mniej więcej w ten sposób: co prawda Polska radzi sobie dobrze z kryzysem i w sumie nie ma potrzeby z tego kraju uciekać, ale jak inni inwestorzy zaczną wyprzedawać złotówki, jej kurs i tak spadnie, więc poniesiemy straty. Dlatego działają według obowiązującej w zachodnich instytucjach finansowych zasady "w razie wątpliwości, sprzedawaj". To oczywiście nielogiczne, nierozsądne, ale cóż z tego. Takie są nastroje.


Nie jestem w stanie tego przewidzieć. To zadanie dla psychologa tłumu, a nie ekonomisty. Oby jak najmniej.


To mało prawdopodobne, ale przełamanie bariery 3 zł za franka jest już bardzo realne. I tak mamy szczęście, bo gdyby inwestorzy rzucili się do kupowania franków, cena tej waluty wynosiłaby już 2,8 zł, a nie 2,5 zł. Poza tym moim zdaniem za dwa, trzy tygodnie sytuacja na światowych rynkach powinna się uspokoić i złoty będzie się umacniał. Powinniśmy odetchnąć. Ale nie ma się co łudzić, że złotówka osiągnie kurs sprzed kryzysu. To potrwa miesiące, a może nawet lata.


Powinni zaczekać i nie ulegać panice.


Odczujemy wszyscy, bo zdrożeją wszystkie importowane produkty – telewizory, odtwarzacze DVD czy samochody.


Tego typu ruchy tylko pogorszyłyby sytuację tak, jak to stało się na Węgrzech. Trzeba po prostu przeczekać tę burzę.

*Piotr Kuczyński jest głównym analitykiem firmy doradztwa finansowego Xelion

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj