Marceli Sommer: W zeszłym tygodniu kierowana przez pana Niemiecka Pomoc dla Środowiska (DUH) ujawniła, że niemiecki rząd zaproponował Stanom Zjednoczonym układ: duże inwestycje w infrastrukturę do odbioru gazu skroplonego LNG w zamian za uchylenie sankcji na Nord Stream 2. Dlaczego nie podoba wam się taki kształt kompromisu w sprawie gazociągu?
Reklama
Sascha Müller-Kraenner, dyrektor Niemieckiej Pomocy dla Środowiska: Łącznie NS2 i projektowane terminale do odbioru LNG grożą wzrostem niemieckiej emisji gazów cieplarnianych o ok. 20 proc. Te plany godzą w wiarygodność rządu i osobiście wicekanclerza Olafa Scholza, który firmuje ambitny program klimatyczny socjaldemokratów.
Jak dotarliście do dokumentów i na ile są one wiarygodne?
Nieoficjalne sygnały, że na temat NS2 toczą się negocjacje między Berlinem a stroną amerykańską, docierały do nas od dawna. Długo nie mogliśmy jednak znaleźć potwierdzenia tych doniesień. W końcu nasze źródła udostępniły nam dokument, który Scholz przekazał w sierpniu 2020 r. ówczesnemu sekretarzowi skarbu USA Stevenowi Mnuchinowi. Scholz odmawiał w tej sprawie komentarza, ale nie wprost autentyczność dokumentu potwierdzili inni członkowie rządu, m.in. szef MSZ Heiko Maas, który powiedział, że nasze informacje są „nieświeże”.

CZYTAJ WIĘCEJ W DZISIEJSZYM WYDANIU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>