W Wirtualnej Polsce Sellin był pytany o projekt ustawy, której konsekwencją ma być wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami 50 proc. wpływów ze składek od reklam ma trafić do NFZ, 35 proc. na Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów, a 15 proc. na Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków. Według szacunków resortu finansów, w 2022 r. składki przyniosą ok. 800 mln zł.
Odnosząc się do przeznaczenia Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego Sellin powiedział, że chodzi o "wspieranie audycji, programów, cyklów programowych, które dotyczą kultury i dziedzictwa narodowego w mediach".
- zapowiedział.
Ile na zabytki?
Dodał też, że z jego punktu widzenia istotne będzie 15 proc. wpływów ze składek od reklam na zabytki. - mówił.
Wiceszef MKiDN przekonywał też, że zaproponowane rozwiązania obowiązują w innych krajach. - podkreślił.
Dodał, że np. w Austrii od 20 lat "są podatki od reklam obejmujące media drukowane, radio czy telewizję".
Unijna dyrektywa
Wiceszef MKiDN zwrócił uwagę, że od ponad dwóch lat rząd w Polsce czeka na unijną dyrektywę w sprawie opodatkowania gigantów cyfrowych. - mówił Sellin.
Przeciwko projektowi, który obecnie jest na etapie prekonsultacji mających potrwać do 16 lutego br., we wspólnej akcji "Media bez wyboru" zaprotestowały prywatne media, według których wprowadzenie składki będzie oznaczać m.in. osłabienie, a nawet likwidację części mediów działających w Polsce, a także ograniczenie możliwości finansowania jakościowych i lokalnych treści.