Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprowadzili nielegalnie do Polski tysiące ton śmieci. Staną za to przed sądem

13 stycznia 2021, 13:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Akcja gaszenia pożaru składowiska opon i tworzyw sztucznych w Żorach
<p>Akcja gaszenia pożaru składowiska opon i tworzyw sztucznych w Żorach</p>/PAP Archiwalny
Czterej mężczyźni odpowiedzą wkrótce przed sądem za nielegalne przewożenie do Polski tysięcy ton śmieci z zagranicy. Sprawcy deklarowali w dokumentach, że to tworzywa sztuczne, które w Polsce będą przerabiane na paliwo alternatywne, w rzeczywistości były to odpady komunalne.

Znaczna część śmieci, które były składowane w Żorach, spłonęła w pożarze w 2018 r. Sprawca podpalenia nie został wykryty.

Akt oskarżenia w sądzie

O zakończeniu śledztwa w sprawie przywozu odpadów i skierowaniu aktu oskarżenia do sądu w Żorach poinformowała w środę Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

Trzem oskarżonym - Rafałowi Ch., Sławomirowi B. i Łukaszowi W. - prokuratura zarzuciła niezgodne z obowiązującymi przepisami przywożenie odpadów komunalnych z zagranicy i poświadczenie nieprawdy w dokumentach dotyczących ich sprowadzania. Czwarty oskarżony, Józef H., odpowie przed sądem za postępowanie z odpadami w sposób, który mógł zagrozić życiu lub zdrowiu ludzi lub spowodować poważne szkody w środowisku naturalnym.

"Śmieci z Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii przywożone były jako odpady tworzyw sztucznych i trafiały do dwóch firm prowadzących działalność w Żorach, gdzie według dokumentacji miały zostać przerobione na paliwo alternatywne. W rzeczywistości były to zmieszane lub poddane wstępnemu sortowaniu zmieszane odpady komunalne" - podała gliwicka prokuratura.

Śledczy zaznaczają, że na przywóz takich odpadów firmy nie miały wymaganych zezwoleń. W części transportów "pośredniczyła" firma z Rudy Śląskiej, co miało na celu ukrycie rzeczywistego pochodzenia odpadów z zagranicy i obejście przepisów prawa regulujących dalsze postępowanie z takimi odpadami oraz obowiązujących limitów. "Na terenie jednej z firm w Żorach ujawniono pryzmy z tysiącami ton takich odpadów, które nie były poddawane żadnemu procesowi odzysku. Odpady wydzielały nieprzyjemny zapach charakterystyczny dla gnijących odpadów komunalnych, co stanowiło uciążliwość dla okolicznych mieszkańców" - opisuje prokuratura.

Pożar na wysypisku

W listopadzie 2018 r. na terenie wysypiska wybuchł pożar, który objął teren obu firm. Znaczna część odpadów spłonęła. Jak ustalono, przyczyną pożaru najprawdopodobniej było podpalenie. Postępowanie w tym zakresie zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy.

Pożar składowiska w Żorach należał do największych w ostatnich latach w woj. śląskim. Strażacy walczyli z ogniem prawie tydzień. Ogień objął powierzchnię około 15 tys. m kw., trawiąc halę do recyklingu wyrobów z gumy oraz wiele ton zgromadzonych wokół niej odpadów, głównie opon i tworzyw sztucznych. W kluczowym momencie akcji gaśniczej uczestniczyło w niej ponad stu strażaków z kilku miast regionu.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj