Dziennik Gazeta Prawana logo

Batalia o butelkę Żubrówki wciąż nierozstrzygnięta

28 września 2020, 09:24
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
wódka
<p>wódka</p>/Shutterstock
Po prawie ćwierćwieczu sporów prawnych producent polskiej wódki odniósł chwilowe zwycięstwo nad szwajcarską firmą, która zgłosiła znak źdźbła trawy w butelce. To jednak nie koniec.

Trudno chyba wskazać bardziej polski trunek niż Żubrówka. Wytwarzana jest w Polsce od XVII w. W 1926 r. firma Polmos opracowała sposób jej masowej produkcji. Charakterystyczny smak nadaje temu alkoholowi trawa rosnąca w Puszczy Białowieskiej zwana potocznie żubrówką. I właśnie o źdźbło tej trawy trwa spór od 24 lat.

W 1996 r. szwajcarska spółka Underberg AG zgłosiła do Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) przestrzenny znak towarowy opisany jako „zielonobrązowe źdźbło trawy w butelce, przy czym długość źdźbła wynosi w przybliżeniu trzy czwarte wysokości butelki”. Mówiąc wprost – chciała zastrzec wygląd butelki z wsadzoną do środka i ułożoną na ukos trawą. Czyli to, co Polakom od dziesięcioleci kojarzy się z Żubrówką.

Zgłoszenie tego znaku zostało opublikowane w 2003 r. i spotkało się z natychmiastowym sprzeciwem ze strony Polmosu Białystok. Od tego czasu trwa batalia prawna. EUIPO dwukrotnie już oddalił sprzeciw polskiego producenta (dziś jest nim CEDC International należący do rosyjskiej spółki), co otwierało drogę do rejestracji spornego znaku przez Szwajcarów. Polski wytwórca za każdym razem skarżył te rozstrzygnięcia. W minionym tygodniu Sąd UE po raz drugi już stwierdził nieważność decyzji EUIPO, co oznacza, że po raz kolejny będzie on musiał przeanalizować sprawę. Trudno jednak mówić o zwycięstwie.

wyjaśnia Lena Marcinoska, adwokat w kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Brak używania

Producent Żubrówki w swym sprzeciwie opiera się głównie na wcześniejszej rejestracji we Francji przestrzennego znaku towarowego opisanego jako butelka z „umieszczonym prawie po przekątnej w jej wnętrzu źdźbłem trawy”.

– tłumaczy Lena Marcinoska.

W tle jest wiele pobocznych rozważań, jak choćby to, czy ilustracja znaku francuskiego rzeczywiście przedstawia źdźbło trawy, a nie po prostu linię. Znak Żubrówki jest bowiem w formie prostej, czarno-białej grafiki, tymczasem w zgłoszeniu szwajcarskiej firmy jest zdjęcie (albo też bardzo dokładny, kolorowy rysunek), na którym widać dokładnie źdźbło trawy. EUIPO uważa również, że wcześniejszy znak towarowy nie może chronić samej koncepcji źdźbła trawy w butelce.

Ostatecznie meritum sporu sprowadza się jednak do tego, czy CEDC używał zgłoszonego znaku.

zauważa Dariusz Piróg, adwokat i partner zarządzający Patpol Legal.

– dodaje.

Wszystko od początku

Można więc spodziewać się kolejnych wielu lat urzędowo-sądowych utarczek.

zauważa Lena Marcinoska.

Przez najbliższe lata sprzedaż Żubrówki w dotychczasowych butelkach nie jest więc zagrożona. Zresztą nawet skuteczna rejestracja znaku przestrzennego przez szwajcarską firmę również nie musiałaby oznaczać, że polska wódka musiałaby zmienić opakowanie. Prawdopodobnie otworzyłoby się pole do kolejnych batalii prawnych, które znów mogłyby ciągnąć się latami.

Prawa ochronne na znak zgłoszony przez szwajcarską firmę nie muszą zostać jednak przyznane.

zwraca uwagę Dariusz Piróg.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj