- wskazała w środę Prokuratura Krajowa informując o motywach złożenia skargi nadzwyczajnej w tej sprawie.
Jak dodała prokuratura rodzaj wykonywanej pracy przez kobietę nie pokrywał się z zakresem jej obowiązków, a wynagrodzenie nie było adekwatne do wykonywanej pracy, także w porównaniu do innych zatrudnionych w spółce pracowników. - oceniono w skardze.
Sprawa dotyczyła umowy o pracę na czas nieokreślony, na stanowisku dyrektora operacyjnego, w wymiarze trzech czwartych etatu z 1 lutego 2011 r. Warunki tej umowy ustalono jeszcze w 2010 r. Zdaniem Prokuratora Generalnego postanowienie tej umowy dotyczące wysokości wynagrodzenia za pracę "należy ocenić jako nieważne, gdyż jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego".
- wskazał w swej skardze PG.
Jak przekazała PK z okoliczności sprawy wynika, że w dniu zawarcia umowy o pracę powódka była w ciąży bliźniaczej, o czym pracodawca wiedział. - poinformowano.
- dodała PK.
W związku z tym w sierpniu 2011 r. ZUS wydał decyzję, zgodnie z którą ustalono, że kobieta podlegała ubezpieczeniom społecznym z tytułu zatrudnienia na podstawie spornej umowy o pracę, z podstawą wymiaru składek jedynie w wysokości 7 tys. 464 zł. - zrelacjonowała prokuratura.
Kobieta odwołała się od tej decyzji i wniosła o jej zmianę. Wskazywała, że posiada wysokie kwalifikacje, doświadczenie zawodowe, a stanowisko, na którym została zatrudniona miało strategiczne znaczenie dla dochodów pracodawcy.
Sprawa miała długą historię przed sądami - do Sądu Najwyższego trafiła nawet skarga kasacyjna pełnomocnika kobiety od niekorzystnego dla niej wyroku sądu apelacyjnego uwzględniającego apelację ZUS. W grudniu 2017 r. SN po rozpoznaniu kasacji przekazał sprawę ponownie do warszawskiego sądu apelacyjnego.
- przekazała PK.
W skardze nadzwyczajnej oceniono, że wyrok SA z 2018 r. "jest sprzeczny z zasadą równego traktowania oraz zasadą solidaryzmu ubezpieczonych". "W konsekwencji tego orzeczenia powódka osiągnęła nienależne korzyści z systemu ubezpieczeń społecznych" - uznał PG.
W związku z tym - jak podała PK - działając z upoważnienia Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry jego zastępca Robert Hernand wniósł skargę nadzwyczajną od wyroku SA z 2018 r. i zarzucił temu wyrokowi "rażące naruszenie prawa materialnego oraz oczywistą sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego".
- poinformowała PK.
Instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona ustawą o SN, która weszła w życie w kwietniu 2018 r. Przewiduje ona m.in. możliwość składania do Sądu Najwyższego takich skarg na prawomocne wyroki polskich sądów z ostatnich 20 lat. Dotychczas SN do rozstrzygnięcia otrzymał kilkadziesiąt skarg nadzwyczajnych - najwięcej złożył ich właśnie Prokurator Generalny.