W wywiadzie dla DGP Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, przypomina, że podwyżkę najniższej pensji gwarantuje ustawa o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. – Tę kwotę minimalnego, ustawowego wzrostu powinniśmy przedstawić partnerom społecznym do 31 lipca i rozpoczniemy konsultacje z nimi – dodaje.

Reklama

Rządowa propozycja będzie oczywiście zależeć od wskaźników makroekonomicznych przedstawianych na potrzeby projektu budżetu, w tym inflacji. Do tej ostatniej wartości ma się odnosić pierwotnie zaproponowana wysokość podwyżki najniższej płacy. Według prognoz inflacja w 2021 r. wyniesie ok. 2,5–3 proc., co oznaczałoby podwyżkę minimalnej pensji do ok. 2660–2680 zł.

Wiceszef resortu pracy na łamach DGP deklaruje też, że:

- pomoc z tarczy antykryzysowej będzie wypłacana firmom także jesienią, jeśli będzie taka potrzeba i pozwoli na to sytuacja budżetowa, w szczególności w razie drugiej fali zakażeń (ale już raczej punktowo, czyli zostanie skierowana do branż i podmiotów najbardziej dotkniętych skutkami pandemii),

- możliwość wykonywania pracy zdalnej będzie uregulowana na stałe, najprawdopodobniej w kodeksie pracy,

- resort nie pracuje nad wprowadzeniem prawa do zawieszania umów o pracę i nie rozważa takiej zmiany przepisów,

- propozycje wydłużania limitu zatrudnienia na czas określony (z trzech do czterech lat) lub skrócenia ochrony przedemerytalnej nie są uzasadnione,

- resort rozpocznie dyskusję z partnerami społecznymi w sprawie zmian dotyczących czasu pracy, przy czym – z uwagi na sprzeciw strony pracowników – nie ocenia pozytywnie propozycji wprowadzenia kont czasu pracy (ale liczy na wypracowanie innej, elastycznej formy jego rozliczania),

- więcej warunków zatrudnienia może być uregulowanych w porozumieniach z pracownikami (na wzór tarczy antykryzysowej), pod warunkiem prawidłowej reprezentacji tych ostatnich.

CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU DGP>>>