Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gazociąg Północny jest potrzebny"

10 kwietnia 2008, 00:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Budowa Gazociągu Północnego budzi obawy, ale wyłącznie związane z ekologią. Ale ten gazociąg jest potrzebny - mówi Tarja Halonen, prezydent Finlandii. Gazociąg, który zarówno Polska, jak i Finlandia uważają - choć z innych perspektyw - za zagrożenie, będzie głównym tematem rozpoczętej wczoraj wizyty Lecha Kaczyńskiego w Helsinkach - pisze DZIENNIK.


Zasadniczo nie mamy nic przeciwko Gazociagowi Północnemu. Może on być dobrym i bezpiecznym systemem. Chcemy mieć tylko pewność, że rurociąg nie będzie zagrażał środowisku. Zażądaliśmy od przedsiębiorstwa Nord Stream, żeby przedstawiło nam ekspertyzy dotyczące zagrożeń dla ekologii. To dla mnie jedyna, ale poważna wątpliwość. Jednocześnie to wykonawca, a nie państwo ma zadbać, o to, żeby wszystko było w porządku. My będziemy tylko kontrolować.


Nie interesuje nas, jakiego sprzętu użyją wykonawcy. Mają zadbać o bezpieczeństwo inwestycji. I wychodzimy z założenia, że tak właśnie będzie. Jesteśmy dobrej myśli.


My mamy inny punkt widzenia, inną perspektywę. Po pierwsze Europa tak czy siak będzie potrzebować energii. Nie tylko Niemcy są zainteresowane rosyjskim gazem, ale też na przykład Wielka Brytania. Jeśli gaz nie popłynie po dnie Bałtyku, to popłynie przez Bałkany, albo przez Norwegię. Jeśli Rosjanie będą musieli znaleźć alternatywną drogę, to ją znajdą.

Dodatkowo mamy zdywersyfikowane źródła energii, więc nie mamy takiego problemu jak Polska. Finlandia to mroźny i duży kraj, dlatego musieliśmy czerpać energię z różnych kierunków. Na przykład prawie jedna czwarta elektryczności pochodzi z elektrowni atomowych. Efekt jest taki, że nasza energetyka jest niezależna, bo oparta o wiele źródeł.


Przede wszystkim pragmatyzm. Mieliśmy ciężką historię, ale dzieki niej zrozumieliśmy, że nawet w trudnych sytuacjach lepiej jest szukać kompromisu. Nie wymachujemy szabelką. Nie tak jak niektórzy z naszych południowych sąsiadów. Ale jednocześnie jesteśmy uparci w tym, co już postanowimy. Nie cofamy się za linię, którą sobie wyznaczyliśmy. Proszę sobie przypomnieć dwie wojny, jakie toczyliśmy z Rosją sowiecką. Dzięki temu uporowi dostaliśmy szansę odbudowania kraju.


Ale jednak. To nie był dobrowolny wybór, po prostu znaleźliśmy się na ostatnim posterunku Zachodu przed ZSRR i była to jedyna szansa, więc z niej skorzystaliśmy. Mogłabym powiedzieć, że pragmatyzm to jedna z najważniejszych cech Finów. Nie jesteśmy tak egocentryczni, żeby chcieć zmieniać naszych sąsiadów.

Szukamy kompromisów, chociaż czasem mamy pomysły, które byłyby lepsze. Wynika to z tego, że, w odróżnieniu od Polski, czy Litwy nigdy nie byliśmy mocarstwem. Przez 600 lat należeliśmy do Szwecji, potem do Rosji. Nigdy nie czuliśmy się ani silni, ani wielcy. Dlatego jesteśmy dobrym sąsiadem dla wszystkich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj