Za baryłkę ropy naftowej na giełdzie w Nowym Jorku trzeba było dziś zapłacić 100 dolarów. Ale to nie koniec - ceny wciąż będą rosnąć. Dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii Nobuo Tanaka przepowiada, że już wkrótce za baryłkę ropy trzeba będzie płacić nawet 150 dolarów.
Zdaniem Tanaki, na rekordowy wzrost cen tego surowca wpływ mają zmiany pogody i "inne czynniki ryzyka". Na przykład różne komplikacje polityczne. Twierdzi też, że odbiorcy ropy powinni wreszcie zacząć oszczędzać energię.
Ostatni wzrost cen ropy naftowej specjaliści łączą z sytuacją w Nigerii - państwie, które jest największym afrykańskim dostawcą tego surowca. Przez zamieszki władze tego kraju musiały zmniejszyć produkcję ropy aż o jedną czwartą. A aż 11 proc. produkcji tego surowca eksportuje się do USA.
Poza tym na ostatni wzrost cen ropy wpłynęło też zamieszanie w Pakistanie i zabicie byłej premier tego kraju Benazir Bhutto.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|