Urząd Kanclerski organizuje w Berlinie spotkanie poświęcone nowej ustawie o rekrutacji zagranicznych specjalistów. Weźmie w niej udział prawie cały gabinet rządowy, z kanclerz Angelą Merkel na czele oraz przedstawiciele krajów związkowych, związków zawodowych, Federalnej Agencji Pracy, a także dużych zrzeszeń gospodarczych i pracodawców – informuje Deutsche Welle.

Reklama

Ustawa ma wejść w życie 1 marca 2020.

Jak zaznaczył minister zdrowia RFN Jens Spahn, Niemcy zdane są na nabór specjalistów za granicą, przede wszystkim w opiece zdrowotnej i pielęgnacyjnej.

Minister gospodarki Peter Altmaier w rozmowie z berlińskim dziennikiem „Tagesspiegel” wymienił główne kraje, gdzie będzie się poszukiwać pracowników. To: Brazylia, Indie i Wietnam.

– Trzeba zwrócić się do krajów, gdzie jest bardzo dużo młodych ludzi, dobrze wykształconych i zainteresowanych podjęciem pracy w Niemczech. Oczywiście także specjaliści z innych krajów mogą ubiegać się o pracę w Niemczech, o ile w dostatecznym stopniu znają język, mają odpowiednie kwalifikacje i są w stanie sami utrzymać się przez kilka pierwszych miesięcy – wyliczał cytowany przez DW minister Altmaier. Zaznaczył przy tym, że konieczne będzie uproszczenie procedur wizowych i uznawanie zagranicznych dyplomów kształcenia zawodowego.

Pod względem atrakcyjności dla fachowców mających przynajmniej tytuł magistra, Niemcy znalazły się dopiero na dwunastym miejscu w ostatnim badaniu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Najlepsze warunki oferują im: Australia, Szwecja, Nowa Zelandia i Kanada. Analitycy OECD podkreślili zwłaszcza panujące w nich "korzystne warunki na rynku pracy". Jednym z powodów, dla których Niemcy znalazły się na tak odległym miejscu, są zagraniczne dyplomy, które na niemieckim rynku pracy często mocno tracą na wartości.