Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy odszkodowawcze chcą zarobić na frankowiczach. Życzą sobie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych

10 października 2019, 07:24
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Franki Szwajcarskie
Franki Szwajcarskie/Shutterstock
Po korzystnym dla kredytobiorców wyroku TSUE wielu z nich chce pozwać banki. Niektóre firmy odszkodowawcze za poprowadzenie sprawy życzą sobie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Zajęcie się sprawą frankową przez profesjonalnego adwokata lub radcę prawnego to wydatek z reguły od kilku do kilkunastu tysięcy złotych (w zależności od stopnia skomplikowania). I nie ma gwarancji powodzenia. Alternatywą jest powierzenie sprawy firmom odszkodowawczym. Te z reguły na wstępie życzą sobie niewysoką opłatę, niekiedy kilkusetzłotową. Zachęcają rozważających pozwanie banku tym, że ewentualne wynagrodzenie za prowadzenie sprawy będzie uzależnione od efektu, czyli należne tylko w razie wygranej.

wskazuje Arkadiusz Szcześniak, prezes stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. I dodaje, że to sprawa dla Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Tym bardziej że wiele wzorców umów jest dla przeciętnego kredytobiorcy niejasnych i o tym, ile naprawdę muszą zapłacić za obsługę prawną, dowiadują się dopiero po podpisaniu umowy.

Większość umów stworzonych przez firmy odszkodowawcze przewiduje ponadto, że kilkudziesięciotysięczne wynagrodzenie należy przekazać przedsiębiorcy co prawda już po uzyskaniu prawomocnego wyroku korzystnego dla kredytobiorcy, ale z reguły jeszcze przed przekazaniem mu pieniędzy przez bank.

Różnica standardów

Większość prawników uważa praktyki firm odszkodowawczych liczących na zarobek na frankowiczach za co najmniej niewłaściwe. A zarazem są one konkurencją dla profesjonalnych pełnomocników. I to konkurencją, do której łatwiej zachęcać potencjalnych klientów.

twierdzi Martyna Mazankiewicz, radca prawny w kancelarii Głowacki i Wspólnicy. Jej zdaniem wynagrodzenie za świadczenie pomocy prawnej nie powinno być dowolne. Kodeksy etyczne korporacji prawniczych – jak przypomina mec. Mazankiewicz, wskazując na Kodeks Etyki Radcy Prawnego – określają, że wysokość honorarium powinna być ustalana z uwzględnieniem koniecznego nakładu pracy, wymaganej specjalistycznej wiedzy, umiejętności i odpowiedniego doświadczenia, stopnia trudności i złożoności sprawy, jej precedensowego bądź nietypowego charakteru, miejsca i terminu świadczenia usługi lub innych szczególnych warunków wymaganych przez klienta, znaczenia sprawy dla klienta, odpowiedzialności wiążącej się z prowadzeniem sprawy, utraty lub ograniczenia możliwości pozyskania innych klientów oraz rodzaju więzi z klientem. Zarazem niedozwolone jest umówienie się wyłącznie na wynagrodzenie za pomyślny wynik.

– uważa Jacek Borsukiewicz, radca prawny w Grupie Prawnej Togatus. Zaznacza on, że sprawy frankowiczów są z reguły czasochłonne i wymagają specjalistycznej wiedzy prawniczej, co nie zmienia faktu, że posiadacze kredytów powinni wystrzegać się firm oferujących umowy przewidujące niską opłatę wstępną, za to bardzo wysokie wynagrodzenie za wynik.

Bez ustawy

Może więc powinien zareagować ustawodawca? Bądź co bądź frankowicze, najpierw często poszkodowani przez banki, mogą kolejny raz paść ofiarami chciwości: tym razem firm odszkodowawczych. W kończącej się kadencji parlamentu trwały prace nad ustawą o uregulowaniem działalności kancelarii odszkodowawczych, która przewidywała „zwiększenie zakresu ochrony osób, które poniosły szkodę w wyniku czynów niedozwolonych i korzystają z usług kancelarii odszkodowawczych, oraz wyeliminowania nieetycznych praktyk pozyskiwania klientów”. Chodziło głównie o firmy uzyskujące odszkodowania za wypadki komunikacyjne, ale część projektowanych rozwiązań dałoby się zastosować w sprawach frankowych. Projekt jednak utknął w Sejmie.

twierdzi Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Jego zdaniem prawem kredytobiorcy jest wybór podmiotu, który będzie świadczył obsługę prawną. Jeśli ktoś decyduje się na firmę żądającą co prawda bardzo wygórowanego wynagrodzenia w razie sukcesu, ale za to pobiera niewielką kwotę na wstępie, ma prawo do takiej decyzji.

twierdzi Warchoł.

Arkadiusz Szcześniak również uważa, że nie ma sensu zaostrzać przepisów.

spostrzega. Jego zdaniem najlepiej więc, gdy poszczególnym wzorom umów przyjrzy się UOKiK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj