Karol Nawrocki z nową inicjatywą dla polskiej wsi
Dziś sytuacja polskiej wsi nie jest łatwa. Z jednej strony – ciężka praca, tradycja, odpowiedzialność za ziemię przekazywaną przecież z pokolenia na pokolenie. Z drugiej strony – umowa z państwami Mercosur, rosnące koszty produkcji, drogie paliwo i nawozy, niepewność rynków, napór taniego importu i coraz częstsze konflikty, które odbierają spokój pracy - zaczął Nawrocki.
Dodał, że podjął w związku z tym "dwie ważne inicjatywy dla polskiej wsi". Pierwsza to propozycja nowej ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi. To jest ustawa, która wynika z fundamentalnego i sprawiedliwego przeświadczenia, że praca rolnika nie jest problemem, jest wartością - mówił.
Wyjaśnił, że polska wieś to wspaniałe miejsca do życia. Ale trzeba powiedzieć uczciwie: polska wieś to przede wszystkim ciężka, codzienna praca. To hodowla zwierząt, ale to też dźwięk maszyn o świcie i podczas żniw. Taki jest naturalny rytm życia i pracy na terenach rolniczych. Bez tego nie ma wsi, bez tego nie ma rolnictwa. Jednak czasami, właśnie z tego powodu pojawia się napięcie, bo nie zawsze te realia spotykają się ze zrozumieniem wszystkich mieszkańców wsi [...], w takich niełatwych sytuacjach potrzebne są dwie rzeczy: rozsądek i dobre prawo.
Gdy brakuje zrozumienia, musi być jasna regulacja. Regulacja, która porządkuje relacje sąsiedzkie i przywraca równowagę. I właśnie temu służy moja propozycja ustawowa. To nie jest prawo przeciwko komukolwiek. To jest prawo dla budowania dobrej wspólnoty. Po to, aby na polskiej wsi było miejsce dla każdego. Dla tych, którzy chcą tu pracować i dla tych, którzy chcą tu po prostu dobrze żyć - ocenił Nawrocki.
"Ta ustawa to rozsądek i równowaga"
Według głowy państwa ustawa TA ma wzmocnić ochronę "legalnej działalności rolniczej". Nowe prawo, które przygotowałem, mówi jasno: chów zwierząt, prace polowe, ruch maszyn to nie są uciążliwości, które trzeba tłumaczyć. To jest produkcja żywności, to jest służba narodowi. Musimy skończyć z sytuacją, w której rolnik musi się bronić czy tłumaczyć z tego, że pracuje - tłumaczył. Wprowadzamy zasadę, że jeśli rolnik działa zgodnie z prawem, ma prawo pracować a ciężar udowodnienia ewentualnych nadużyć nie spoczywa już na nim - wyjaśnił w oświadczeniu.
Nie dajemy nikomu przyzwolenia na nadużycia. Dajemy natomiast jasne reguły takie, które kończą chaos i niepewność. Wprowadzamy zasadę proporcjonalności. Całkowity zakaz działalności lub jej istotne ograniczenie przez sąd będzie mogło być orzeczone wyłącznie w ostateczności, gdy inne metody zawiodą, a produkcja realnie zagraża zdrowiu lub środowisku - powiedział.
Dodał, że "nowe ramy prawne mają sprzyjać unowocześnianiu technologii w rolnictwie oraz wzmacniać pozycję gospodarstw rodzinnych, zapobiegając sytuacjom, w których decyzje sądowe wypychają rolnictwo z terenów wiejskich". Dodatkowo, zanim sprawa trafi do sądu, strony będą miały obowiązek podjęcia próby polubownego rozwiązania sporu, czyli mediacji - mówił prezydent.
Silne państwo to nie państwo konfliktu, to państwo rozsądnego porządku i normalności - twierdził. Osoby kupujące nieruchomości na wsi będą oficjalnie oświadczały, że mają świadomość, że w ich sąsiedztwie może być prowadzona uciążliwa, ale w pełni legalna działalność rolnicza - tłumaczył Nawrocki.
Specjalny list do Tuska
Nawrocki poinformował dodatkowo, że napisał do premiera Donalda Tuska specjalny list z żądaniem natychmiastowego zaskarżenia umowy Unii Europejskiej z państwami Mercosur do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Rząd to obiecywał. Do dziś tej obietnicy nie spełnił. Wieś nie może dłużej czekać - skomentował. Wszystko jest gotowe. Wystarczy tylko działać. Trzeba wykorzystać wszystkie drogi i możliwości, by umowę z Mercosur zatrzymać - mówił prezydent.
Obie dzisiejsze inicjatywy są dobre dla polskich rolników, są dobre dla Polaków. Dlatego apeluję, by parlament i rząd nie zwlekał z ich przyjęciem oraz podjął ich realizacją, bo silna wieś to zdrowa polska żywność, stabilne ceny, niezależność od zagranicznych dostaw, bezpieczeństwo w czasach niepewności - ocenił prezydent.