- Spotkałem się z prezydentem, przewodniczącym Sejmu i premierem Łotwy. Premier Krisjanis Karins powiedział, że Łotwa nie zamierza kupować energii z elektrowni w Ostrowcu - przekazał litewskim dziennikarzom Pranckietis.

W ubiegłym tygodniu litewskie media podały, że łotewskie władze, w momencie wstrzymania przez Litwę zakupu energii elektrycznej z Białorusi, zamierzają otworzyć swoją granicę na handel energią.

Taka informacja zaniepokoiła władze Litwy. Zakup przez Łotwę produkcji z Ostrowca oznaczałoby, że trafia ona na wspólny rynek. Tymczasem Litwa usiłuje ograniczyć import z tej siłowni.

W 2017 roku litewski parlament przyjął ustawę, w której uznaje, że elektrownia w Ostrowcu, siłowni powstającej 50 km od Wilna, jest niebezpieczna i zagraża bezpieczeństwu narodowemu, środowisku naturalnemu i mieszkańcom Litwy. Przyjął też ustawę przewidującą ograniczenie importu energii z białoruskiej siłowni, a także innych niebezpiecznych elektrowni atomowych w krajach trzecich.

Elektrownia w Ostrowcu będzie składała się z dwóch rosyjskich bloków energetycznych, których łączna moc ma wynieść do 2,4 tys. megawatów. Źródłem zaopatrzenia w wodę do systemów chłodzenia będzie rzeka Wilia płynąca z kierunku Wilna.

Eksploatacja pierwszego bloku ma się rozpocząć przed końcem 2019 roku.