Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes PiS nie chce podwyżki cen prądu. Rząd szuka na to sposobu

18 grudnia 2018, 21:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Licznik prądu
Licznik prądu/Shutterstock
Wnioski producentów o podwyżki po raz kolejny nie zostały przyjęte przez regulatora. Prezes PiS nie chce, aby gospodarstwa domowe płaciły więcej. Rząd szuka na to sposobu, ale resort finansów ani myśli o ruchach podatkowych.

Na razie udało się odsunąć w czasie podwyżki dla odbiorców indywidualnych. We wtorek minął termin ich zatwierdzenia przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE), więc już nie mogą wejść w życie 1 stycznia.

Nieoficjalnie słyszymy, że pojawią się po 20 stycznia, bo prezes URE dał koncernom czas do 3 stycznia na trzecią już korektę wniosków. W tej, która miała być zatwierdzona do wtorku, zmian nie ma, ale jak ustalił DGP, na początku grudnia spółki zweryfikowały żądania podwyżek z 30 do 25 proc. Zdaniem URE to wciąż za dużo, skoro deklarują one, że mogą dorzucić 1 mld zł do ewentualnego funduszu rekompensat cen prądu.

Spółki sprawy nie komentują,  ale problem wszedł na wysoki poziom polityczny. Jak się dowiadujemy, w środę lub czwartek rząd ma podać informację o tym, jak doprowadzić do tego, żeby ceny prądu nie wzrosły. Na stole leży kilka propozycji, ale zarządzono absolutną ciszę medialną, by uniknąć informacyjnego zamieszania, z jakim mieliśmy do czynienia w ostatnich dniach.

W środę o godz. 13 w MSWiA ma dojść do spotkania przedstawicieli rządu, samorządów i prezesa URE. Z naszych informacji wynika, że udziałem w spotkaniu zainteresowany był też Urząd Ochrony Konkurencji  i Konsumentów. Przedstawiciele władz lokalnych chcą wywrzeć na rządzie presję, by móc skorzystać z  systemu wsparcia. Z kolei władze 12 największych miast chcą opublikować wspólny apel z żądaniem rekompensat.

Rząd rozważa różne scenariusze. Po pomyśle funduszu rekompensat oraz obniżenia akcyzy na energię pojawił się kolejny – obniżka VAT (tego w przeciwieństwie do pozostałych rozwiązań nie musielibyśmy notyfikować Brukseli). Ale zejście z 23 na 8 proc. kosztowałoby 8–9 mld zł. mówi nasz informator z otoczenia szefowej resortu finansów Teresy Czerwińskiej. W odpowiedzi na pytania DGP MF informuje, że na razie nie dostało projektu z Ministerstwa Energii.

CZYTAJ WIĘCEJ W JUTRZEJSZYM WYDANIU "DGP">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj