"Od roku 2015 spółka odnotowuje ujemne wyniki finansowe, co spowodowało spadek kapitałów własnych. Wpływ na taką sytuację miał fakt dużej konkurencji rynkowej połączonej z końcem perspektyw dotacji unijnych na zakup taboru kolejowego przez przewoźników, co następnie generowało konieczność pozyskania dużego portfela kontraktów dla zapewnienia funkcjonowania firmy z kolei wpływało na stosowanie agresywnej polityki cenowej przez wszystkich producentów taboru kolejowego" – pisał zarząd Pesy w sprawozdaniu z działalności za 2017 r.

Na poziomie jednostkowym spółka odnotowała w ubiegłym roku niemal 583 mln zł straty netto. Rok wcześniej ujemny wynik nie przekraczał 70 mln zł. Przychody zmniejszyły się o niemal jedną czwartą, do 742,9 mln zł. A koszty urosły o 6 proc., do 1073,3 mln zł. Już na poziomie wyniku ze sprzedaży firma była więc znacząco pod kreską. Dalej sytuacja się nie poprawia. "Pozostałe koszty operacyjne" były ponad dwa razy większe niż rok wcześniej i przekroczyły 310 mln zł. Ponad 130 mln zł to kary, 70 mln – straty na kontraktach, ponad 57 mln – odpisy na zapasy. W efekcie strata operacyjna to 630,7 mln zł, a strata brutto – 644 mln zł. Ostateczny wynik jest nieco lepszy dzięki ujemnemu podatkowi dochodowemu.

Sprawozdanie skonsolidowane – uwzględniające wyniki innych spółek z grupy Pesy – wypada jeszcze słabiej. Tu strata netto wyniosła w 2017 r. niemal 621 mln zł.

Ale jest jeszcze jeden podmiot – Pesa Holding. To spółka należąca do wieloletnich menedżerów Pesy. Nie prowadzi działalności operacyjnej (sprzedaż jest zerowa), a jej wynik zależy jedynie od tego, jak radzi sobie producent pociągów. Strata Pesy Holding wyniosła w minionym roku niemal 687,5 mln zł (rok wcześniej: niecałe 303 mln zł).

Niewykluczone, że wyniki powinny być jeszcze słabsze. Firma audytorska KPMG w opinii do sprawozdania Pesy Bydgoszcz napisała: "Nasze testy wykazały nieprawidłowości w zakresie ujmowania zapasów w cenie nabycia. Ponadto zidentyfikowaliśmy nieprawidłowości w inwentaryzacji zapasów przeprowadzonych w trakcie roku zakończonego 31 grudnia 2017 r.". Wykazana w bilansie wartość zapasów to niemal 786 mln zł.

Straty obu podmiotów miały przełożenie na wysokość ich kapitałów, a więc pośrednio i na wartość całego biznesu. Od tego, jak dużym kapitałem własnym dysponuje dany podmiot, zależą też np. możliwości wzięcia kredytu.

Za sprawą ujemnych wyników fundusze własne grupy Pesa stopniały w minionym roku z 630,2 mln zł do niespełna 9,2 mln zł (w ujęciu jednostkowym kapitał zmniejszył się mocniej, bo o 850 mln zł, ale wciąż wynosił 176,6 mln zł). W Pesie Holding na koniec 2016 r. kapitały wynosiły 668 mln zł. W końcu ub.r. było to już 19,4 mln zł na minusie.

O kondycji finansowej producenta pociągów i jego właściciela świadczy lista zastawionych aktywów. W "produkcyjnej" Pesie Bydgoszcz zabezpieczenia dotyczą nieruchomości, wyrobów, zapasów, a od listopada ubiegłego roku również udziałów w spółkach zależnych, rachunków bankowych, czy… wzorów użytkowych i przemysłowych i znaków towarowych. W holdingu – "rzeczy ruchome i prawa, które stanowią zorganizowaną całość gospodarczą o zmiennym składzie", rachunki bankowe, a także akcje Pesa Bydgoszcz.