Chociaż wzrost gospodarczy w Polsce należy do najwyższych w Europie i w głównej mierze napędzany jest konsumpcją, dynamika płac przyspiesza i mamy stosunkowo wysoki deficyt finansów publicznych – to nasza gospodarka wciąż jest dużo bardziej zrównoważona niż w przypadku wielu innych krajów regionu.
"" – napisała w komunikacie po zakończonym wczoraj posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej. Od ponad trzech lat utrzymuje ona główną stopę procentową na poziomie 1,5 proc. Adam Glapiński, prezes NBP, deklaruje, że nie ma zamiaru jej ani podnosić, ani obniżać. Zwraca uwagę, że na tle innych krajów – nie tylko tych, które należą do strefy euro, ale również np. Czech i Węgier – u nas oprocentowanie kredytu jest stosunkowo wysokie.Dlaczego Polska unika przegrzania? Zdaniem ekonomistów zawdzięczamy to imigrantom.
– – wskazuje Michał Dybuła, główny ekonomista Banku BGŻ BNP Paribas.
Podobnie ocenia sytuację Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP. – – mówi.
Bujak przyznaje, że w II połowie ub.r. wzrost płac przyspieszył. – – dodaje.
O równowadze zewnętrznej świadczy to, że w 2017 r. mieliśmy pierwszą od ponad 20 lat nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego. Czyli w bieżących transakcjach eksportowych i importowych czy transferach dochodów więcej pieniędzy napłynęło do naszego kraju, niż z niego wypłynęło.
Dla Rady Polityki Pieniężnej kluczowe jest to, jak sytuacja na rynku pracy może się przekładać na inflację. – – mówił na wczorajszej konferencji prasowej Adam Glapiński. Wtórował mu Rafał Sura, członek RPP. – – wyjaśniał.
Chociaż wzrost płac pozostaje umiarkowany i nie świadczy o przegrzaniu gospodarki, to coś przeciwnego mogą zapowiadać wskaźniki bezrobocia. To, pokazujące odsetek osób zarejestrowanych w urzędach pracy, wynosi już niewiele ponad 6 proc. Na to, że faktycznie wynosi poniżej 4 proc. (to jeden z najlepszych wyników na kontynencie) wskazują dane Eurostatu.
Które gospodarki naszego regionu są najbardziej rozgrzane? – – wylicza Jakub Rybacki, ekonomista ING Banku Śląskiego. – – mówi.
– – mówi Michał Dybuła. On sam jako gospodarkę z problemem przegrzania wskazuje Węgry. Według niego nie widać tego tak bardzo we wskaźnikach makroekonomicznych. Problemem jest jednak to, co dzieje się na rynku nieruchomości. – – zauważa. – – tłumaczy. Główna stopa na Węgrzech od dłuższego czasu wynosi 0,9 proc. Równocześnie bank centralny podejmuje różne działania, które mają zwiększyć dynamikę kredytu. – – wskazuje Piotr Bujak.